Lzdiofjsd
 
HomeHome  CalendarCalendar  FAQFAQ  SearchSearch  MemberlistMemberlist  UsergroupsUsergroups  RegisterRegister  Log in  

Share | 
 

 aimee

Go down 
Go to page : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AuthorMessage
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 25

PostSubject: Re: aimee    Sun Nov 13, 2011 4:55 pm

- hm, zawsze byłeś kreatywny, albo mi się wydawało - uśmiechnęła się wcale nie anielsko i dotykała go po brzuszku, doszła tylko do podbrzusza i weszła na niego by mógł ją objąć i mogli być twarzą w twarz. ustami całowała go po policzkach, skroniach a potem przygryzła delikatnie jego ucho. ogolnie wygladala bardzo dziewczeco i niewinnie ale znow zapalila jej sie lampka kocicy xd
Back to top Go down
View user profile
bastien

avatar

Posts : 139
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: aimee    Sun Nov 13, 2011 5:02 pm

roześmiał się pod nosem, po czym pocałował aimee w usta dość namiętnie.
- nadal chyba jestem całkiem kreatywny - powiedział nieskromnie, uśmiechając się łobuzersko i przysunął ją bliżej siebie, zsuwając swoje dłonie na pośladki aimee. całował jej szyję, którą uwielbiał. zawsze pachniała zmysłowo. jego usta zsunęły się na obojczyki aimee, które obcałowywał łącznie z dekoltem, dopóki nie złapał jej w talii i nie położył z powrotem na łóżku, jednocześnie znów znajdując się nad nią. uprzednio jednak jego dłonie błądziły również po jej plecach, gdzie rozpiął zapięcie jej stanika. gdy leżała na plecach, wolnymi ruchami zsunął ów stanik, jednocześnie całując usta aim.
Back to top Go down
View user profile
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 25

PostSubject: Re: aimee    Sun Nov 13, 2011 5:08 pm

ona swoimi ustami również wędrowała w zakątki jego twarzy, dłońmi głaskała go po karku i włosach, tak naprawdę to go delikatnie masowała i mruczała mu seksi do uszka. ona potem umiejscowiła dłonie na jego pupie, po czym dotykała jego gorących pleców, była podekscytowana myślą że znowu zrelaksuje się w jego ramionach i tylko dla niego rozłoży nóżki. poza tym, on był jej jedynym do tej pory facetem, do czego nie przyznała mu się nigdy..
Back to top Go down
View user profile
bastien

avatar

Posts : 139
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: aimee    Sun Nov 13, 2011 5:14 pm

możliwe, że by się wystraszył odrobinę, gdyby się przyznała, bo bałby się, że mogłaby go rzucić dla innego, żeby sprawdzić jak to jest, ale zaraz potem by się uspokoił, gdyż iż aimee nie była tego typu kobietą! i coś czuję, że jego ego i duma niepotrzebnie by się podniosły. czułby się ekstra fajny, że to on wprowadził ją w te tajniki i nauczył tylu rzeczy xd błądził dłońmi po całym jej ciele, za którym tak okropnie tęsknił, niefajnie to zabrzmiało ;c w każdym razie zaczął schodzić z pocałunkami coraz niżej. całował jej piersi, brzuch, jednocześnie zsuwając figi aimee, które znalazły się w jednym z zakątków pokoju, a on wracał z pocałunkami i kiedy jego usta znów znalazły się na wargach aim, zaczął robić jej palcówkę. chłopak złoto xd
Back to top Go down
View user profile
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 25

PostSubject: Re: aimee    Sun Nov 13, 2011 5:20 pm

dobrze, że nie zauważył kiedyś jak była dziewicą, okropnie się modliła, była jednak pewna siebie wtedy i w ogole w każdym czasie było jej dobrze! uśmiechała się do niego i gdy poczuła ten dotyk odchyliła głowę rozchylając mocno usta, po czym wzięła głęboki wdech, jej ciało przeszło stado groźnych ciarek, ale powiem, że była wniebowzięta. całowała jego usta, gdy tylko zbliżyły się do jej warg i patrzyła na niego niewinnie, chciała chyba być dzisiaj takim słodziaczkiem chociaż już pokazala, jak bardzo jest napalona.. mruczała mu seksownie do uszka.
Back to top Go down
View user profile
bastien

avatar

Posts : 139
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: aimee    Sun Nov 13, 2011 5:25 pm

musiała należeć do niekrwawiących kobiet i tych, które przechodzą to bezboleśnie, bo bastien nie był idiotą ;c poza tym rozdziewiczył już nie jedną dziewczynę, ale to za czasów liceum! znał doskonale jej ciało i reakcje na jego dotyk, więc gdy była już blisko jego paluszki wysunęły się, a on zsunął swoje bokserki i wszedł w nią, całując jej szyję, dekolt i piersi. poruszał się w niej rytmicznie i tak jak lubiła. wrócił do obcałowywania jej ust, jednocześnie bawiąc się jej piersiami.
Back to top Go down
View user profile
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 25

PostSubject: Re: aimee    Sun Nov 13, 2011 5:28 pm

ona wydała z siebie stęsknione dźwięki, które sama pożądała i uśmiechała się łądnie sama do siebie, uniosła nogi wyżej do gory i zgiela by pomoc mu odrobine i poczula go calego w sobie, po czym jej usta ciagle sie rozchylaly i wzdychaly, jeczaly, wszystko co tylko mogly robic! dotykala jego pupci ktora robila wszystko, co tylko aimee pragnela, jej serce bilo jak oszalale, byla taka zadowolona i tlumaczyla sobie ze bastien jest jej i tylko jej
Back to top Go down
View user profile
bastien

avatar

Posts : 139
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: aimee    Fri Nov 18, 2011 8:33 pm

bastien spędził dzisiejszy wieczór w barze, pijąc z kumplem, z którym nie widział się dość dawno. został wyrzucony za wszczętą bójkę, dlatego znalazł się u aimee tak szybko. miał rozciętą wargę, był wstawiony i miał zakrwawioną koszulkę pod kurtką, bo dostał prosto w nos i puściła mu się krew. stanąwszy przed drzwiami aimee, zaczął łomotać w drzwi, jakby się paliło.
Back to top Go down
View user profile
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 25

PostSubject: Re: aimee    Fri Nov 18, 2011 8:37 pm

na była już w swojej słodkiej koszuli nocnej, miała rozwiane włosy, pofalowane. ostrożnie otworzyła drzwi, bo się bała o takiej późnej porze kogokolwiek gościć. jednak gdy zobaczyła bastiena wytrzeszczyła oczy i nie wiedziała co powiedzieć ani zrobić. łapki położyła na jego ramionkach.
- jezu bastien, co się stało!? - krzyknęła prawie i poczuła od niego alkohol, ale to teraz nie jest ważne.. martwiła się, co się stało i czemu - wejdź, kochanie, jezu! - powiedziała cierpiąc jakby
Back to top Go down
View user profile
bastien

avatar

Posts : 139
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: aimee    Fri Nov 18, 2011 8:46 pm

pewnie trochę się irytował, że tak długo nie otwiera, więc nawet zaczał krzyczeć jej imię, toteż dobrze, iż szybko otworzyła, bo znowu zgarnęłaby go policja za zakłócanie spokoju. uśmiechnął się całkiem słodko na widok aimee. ostatni raz widzieli się na początku tygodnia i pewnie trochę za nią tęsknił. zmarszczył jednak brwi, gdy krzyknęła. jak dla niego było to za głośno.
- dlaczego krzyczysz, aim? - zapytał, wchodząc do mieszkania i całując ją w sam środek ust, co raczej nie należało do najprzyjemniejszej części. - jak to, co się stało? - rozgorączkował się, rozwiązując swój szalik, a później rozsunął kurtkę, pod którą znajdowała się zakrwawiona biała koszulka w serek, bo abbigail mnie natchnęło ;d pewnie do tego miał czarne rurki i czerwone trampki i wyglądał tak samo uroczo jak konrad, który miał praktyki przez ostatnie dwa tygodnie, pozdrawiam handlowca xd - jakiś idiota wylał na mnie drinka - powiedział zły, pokazując plamę na koszulce.
Back to top Go down
View user profile
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 25

PostSubject: Re: aimee    Fri Nov 18, 2011 8:51 pm

pokiwała negująco głową, pomyślała, że to ostatni idiota świata w pewnym momencie i zaprowadziła go za rękę do łazienki, zostawiła go chwileczkę by pójść po wodę utlenioną i jakieś specjalistyczne plastry na nochala... nie mogło jej się mieścić w głowie, co on zrobił.
- będę krzyczeć! - powiedziała wchodząc do łazienki i i nalewając wodę na wacik i przecierając mu nos zdenerwowała się porządniej - drinka? to jest drink przepraszam bardzo? - spytała i zobaczyła kolejne krople krwi - jezu, zechlałeś się jak świnia , bast, jezu co ty wyprawiasz! - spytała głośniej i odpychała go za każdym razem gdy ją przytulał czy coś - poza tym moje drzwi to nie chlew i następnym razem jak bedziesz tak bic w drzwi to cie udusze! - powiedziala spokojniej. przemywala mu dalej noska, potem skupiala sie na wyjmowaniu plastrow
Back to top Go down
View user profile
bastien

avatar

Posts : 139
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: aimee    Fri Nov 18, 2011 8:59 pm

kiedy wyszła, usiadł na krawędzi wanny i przyglądał się swojej plamie po krwi, a później trampkom. stwierdził, że są prawie takiego samego koloru, co strasznie go podekscytowało i już miał powiedzieć o tym aimee, kiedy weszła do łazienki i zaczęła na niego krzyczeć. zrobił mine zbitego psa i modlił się, żeby przestała tak wrzeszczeć.
- aimee - wymruczał, próbując ją objąć, ale właśnie za każdym razem napotkał opór nie do przebicia. - nie zrobiłabyś tego - wyszczerzył się a pro po uduszenia i zaraz tego pożałował, bo krew puściła mu się z wargi. - cholera - mruknął, przykładając dłoń do ust i starając się zatamować krwawienie. niestety krew przeciekała mu między palcami.
Back to top Go down
View user profile
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 25

PostSubject: Re: aimee    Fri Nov 18, 2011 9:04 pm

złapała się chwilowo za głowę i była zdenerwowana i zrobiło jej się gorąco, bo koszulka z niej spadała, jednak bast był jak na razie zajęty swoją krwią, więc ona szybko kiedy jej spadało ramiączko podnosiła je na swoje miejsce.
- zrobiłabym! jesteś okropny, wiesz? - powiedziała mu patrząc mu w przepite oczy, pewnie wiedziała, że będzie spała z nim bo przecież nie przeturla się do siebie do domu - jezu, coś ty narobił. tak bardzo potrzebujesz kolejnych konflików? - zapytała i westchnęła bo była bezsilna już, miała faceta torpedę, nad którym nie panowała. zrobiła mu opatrunek i już było okej - jak dotkniesz tego opatrunku to cię wywalę z domu, nie będę trzeci raz poprawiać! - zagroziła paluszkiem
Back to top Go down
View user profile
bastien

avatar

Posts : 139
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: aimee    Fri Nov 18, 2011 9:12 pm

miała szczęście, że nie zauważył tego spadającego ramiączka, bo jednym ruchem posadziłby ją na swoich kolanach i zaczął całować.
- nie. nie jestem - zaprzeczył jak pięciolatek i brakowało, żeby zatupał nogą, czego na szczęście nie zrobił, a za to uśmiechnął się słodko, chcąc jej udowodnić, iż wcale nie jest okropny. - przestań zachowywać się jak mój ojciec - uśmiechnął się krzywo. jego kontakty z tatą ograniczały się do wyciągania bastiena z więzienia, kazań rodzicielskich i wspólnie spędzanych świąt wielkanocnych, bo jego rodzice byli po rozwodzie i bast mieszkał z matką i ojczymem. - i tak po prostu pozwolisz mi spać na wycieraczce? twoje sąsiadki nie będą chciały mnie do siebie przyjąć po tym, jak zakłócam ich spokój. chociaż.. może jakbym zdradził im jakieś ciekawe szczegóły z twojego życia - roześmiał sie, jakby odkrył właśnie coś przełomowego i podniósł się z wanny. objął aimee w pasie i przytulił się do niej. był teraz jak taki słodki, duży misio.
Back to top Go down
View user profile
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 25

PostSubject: Re: aimee    Fri Nov 18, 2011 9:16 pm

- jesteś! i to bardzo, bast - powiedziała znów podnosząc ramiączka i patrzyła na niego groźnie, nawet wtedy wyglądała słodko, jak się złościła - słucham? przypominam ci twojego ojca? o nie... - powiedziała bezradnie i usiadła na wannie, wydawało jej się, że bastien chyba zwariował ; d - chciałeś chyba powiedzieć "zdradzić mnie", bo to ci doskonale wychodzi... a co chciałbyś im takiego powiedzieć? bo może zaryzykuje by się ciebie pozbyć - uśmiechnęła się szeroko i czuła zapach jego perfum, papierosow i alkoholu, co było toksyczną mieszanką, jednak aimee była za słaba żeby odepchnąć bastiena. bł od niej znacznie wyższy i silniejszy
Back to top Go down
View user profile
bastien

avatar

Posts : 139
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: aimee    Fri Nov 18, 2011 9:22 pm

- a ty jesteś bardzo niemiła dla mnie, aimee - powiedział, udając obrażonego, urażonego i podłamanego jej zachowaniem i stosunkiem do jego osoby. był pijany, poza tym zawsze był trochę nienormalny, więc to nie była żadna nowość xdd
- zdradzić? świetnie. może od razu wyjdę i już nie wrócę? - mruknął, odsuwając się od niej, bo teraz poczuł się naprawdę urażony. cieszył się, że nie ściągał butów, bo będzie mu szybciej wyjść. był pijany i zły, więc to nie była za dobra mieszkanka. gotów był zebrać się i tak po prostu wyjść. - mógłbym im powiedzieć różne rzeczy, ale nie zrobię tego, bo pewnie przyjmą mnie, jeśli tylko ściągnę spodnie, a to przeciez wychodzi mi najlepiej - uśmiechnął się cynicznie, po czym odwrócił się i ruszył w stronę wyjścia z łazienki.
Back to top Go down
View user profile
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 25

PostSubject: Re: aimee    Fri Nov 18, 2011 9:27 pm

- jestem niemiła? a przepraszam kto ci teraz zrobił opatrunek na nos, co? - spytała idąc za nim i trzymała dłonie na ramiączkach, które dzisiaj były nieznośne, pewnie chciały się uwlonić od kiedy zobaczyły bastiena - a tak będzie dla ciebie najkorzystniej? - zapytała i westchnęła, znów miała obawy czy bast naprawdę ją kochał.. pewnie spojrzała na niego z rozżaleniem i spuściła wzrok i objęła siebie sama. - to idź.. jak sobie chcesz - powiedziała i ruszyła w stronę sypialni i miała ochotę znów płakać, czuła za każdym razem że bastien się nią bawi a ona go bardzo kocha, przez niego psuje całą swoją pewność siebie.
Back to top Go down
View user profile
bastien

avatar

Posts : 139
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: aimee    Fri Nov 18, 2011 9:34 pm

puścił mimo uszu wzmiankę o opatrunku, wsuwając ręce do kieszeni spodni, bo miał ochotę go zerwać i ostentacyjnie rzucił ów na ziemię. był niemożliwie infantylny, a gdy był pijany to przechodził wszelkie granice dziecinady.
- chyba dla ciebie - mruknął, ale nie wiem, czy aimee mogła to usłyszeć. pewnie w jego tonie było tyle samo rozżalenia, co w jej spojrzeniu. - aha. czyli wcale ci nie zależy, gdzie i z kim spędzę noc? - zapytał z niedowierzaniem, stojąc w korytarzu z opuszczonymi dłońmi wzdłuż tułowia i przyglądał się aimee kierującej się do sypialni. nie mógł uwierzyć w to, co właśnie usłyszał, albo raczej co sam sobie dopowiedział.
Back to top Go down
View user profile
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 25

PostSubject: Re: aimee    Fri Nov 18, 2011 9:36 pm

przyszła z powrotem z sypialni w ręku z jego bluzką
- przebierasz się i zostajesz. - powiedziała tupała nóżką, kiedy się przebierze. niemiała serca go teraz wypraszać z domu, "rannego" i pijanego.. mógłby sobie coś zrobić a do tego znów ją zdradzić czego już by nie przeżyła na pewno - ale jeśli tak bardzo chcesz iść do innej to mogę ci otworzyć drzwi - powiedziała spokojnie i to by ją załamało, jakby postanowił wyjść
Back to top Go down
View user profile
bastien

avatar

Posts : 139
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: aimee    Fri Nov 18, 2011 9:45 pm

wziął od niej bluzę, uprzednio ściągając koszulkę i odkładając na komodę za swoim tyłkiem, po czym ubrał na siebie bluzę. wcale nie przeszkadzało mu, iż jest w zakrwawionej koszulce, bo czuł się dzięki temu bardziej męski, jakie to głupie.. ale skoro aimee chciała, by się przebrał, to zrobił to. podszedł do niej, przemierzając dzielący ich dystans i wziąwszy ją w objęcia, pocałował namiętnie.
- kocham cię - wyszpetał, tuląc się do niej, och och!
Back to top Go down
View user profile
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 25

PostSubject: Re: aimee    Fri Nov 18, 2011 9:48 pm

jeśli on rzucił tym opatrunkiem, to aimee skombinowala następny, po czym przenieśli się do sypialni. uwolniła się z jego pocałunku chociaż stwierdziła, że nawet pijany bastien jest pociągający, ale też głupi. potem stanęły jej łzy w oczach
- zawsze w takich momentach mi to mowisz.. - powiedziala i scielila dla nich lozko, jego bluzke zaniosla do pralki by sie uprala i jego rzeczy ladnie poskladala, bo byl teraz w bokserkach i bluzce. -no. wiec... kladziesz sie, bast - pokazala mu lozko i sama potem na nim usiadla z boczku
Back to top Go down
View user profile
bastien

avatar

Posts : 139
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: aimee    Fri Nov 18, 2011 9:57 pm

nie rzucił ;c
- mogę ci to powtarzać na dzień dobry i dobranoc. taka jest prawda, aim - powiedział, przyglądając jej się jak ścieli łóżko. w innym wypadku pewnie by jej pomógł, ale teraz jedynie patrzył na jej odsłonięte ramionka, po tym jak ramiączka piżamy się zsunęły. zagryzał dolną wargę, ale stał na swoim miejscu, opierając tyłek o biurko. położył się posłusznie na łóżku, a gdy aimee usiadła na kraju łóżka, to przysunął się do niej i pocałował ją w zagłębienie między ramieniem a szyją. - przecież nie gryzę - powiedział, śmiejąc się cicho i wrócił na swoje miejsce, klepiąc to obok siebie ręką.
Back to top Go down
View user profile
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 25

PostSubject: Re: aimee    Fri Nov 18, 2011 9:59 pm

- mówisz już głupoty.. - powiedziała spokojnie i poszła tylko po coś do picia i aż się bała, ale położyła się obok niego, kładła się ostrożnie, nie chciała go zawadzić ani nic. poza tym znów czuła te okropne ramiaczka prawie juz nad lokciami - jezu - powiedziala tylko i wrocila wzrokiem do bastiena - dobrze, hm, wiec, idziesz spac. tak? - spytala sie i patrzyla na niego, prosto w oczy by potwierdzil jej
Back to top Go down
View user profile
bastien

avatar

Posts : 139
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: aimee    Fri Nov 18, 2011 10:05 pm

- z tego, co wiem, to w tym stanie mówi się prawdę - powiedział, uśmiechając się do aimee ujmująco, po czym przyglądał się jej zgrabnemu tyłeczkowi, gdy wychodziła z sypialni, jednocześnie wygodnie układając się na łóżku. spojrzał na aimee, gdy wymówiła poirytowana nadaremnie imię boskie xd i uśmiechnął się przelotnie widząc jej odsłonięte ramiona.
- a powinienem coś jeszcze zrobić? - zapytał przekornie, obracając się na bok i zaczął wodzić opuszkami palców po ramieniu aimee i w dół do łokcia i z powrotem.
Back to top Go down
View user profile
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 25

PostSubject: Re: aimee    Fri Nov 18, 2011 10:06 pm

- nic. idziemy spac! - powiedziala i usneli
Back to top Go down
View user profile
Sponsored content




PostSubject: Re: aimee    

Back to top Go down
 
aimee
Back to top 
Page 2 of 4Go to page : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:You cannot reply to topics in this forum
Lizbona :: MIASTO :: Mieszkalne-
Jump to: