Lzdiofjsd
 
HomeHome  CalendarCalendar  FAQFAQ  SearchSearch  MemberlistMemberlist  UsergroupsUsergroups  RegisterRegister  Log in  

Share | 
 

 aimee

Go down 
Go to page : 1, 2, 3, 4  Next
AuthorMessage
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 25

PostSubject: aimee    Sat Nov 12, 2011 8:15 pm

cherry
Back to top Go down
View user profile
bastien

avatar

Posts : 139
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: aimee    Sat Nov 12, 2011 8:23 pm

bastien przyszedł do aimee nawet nie sprawdzając, czy jest w domu. wyszedł z założenia, że na pewno jest, a jeśli nie to posiada telefon pełen kobiet chętnych na spędzenie z nim wieczoru. stanąwszy pod drzwiami z urodzą różą, czy innym ulubionym kwiatkiem aimee zapukał i oparwszy się ramieniem o framugę drzwi, czekał, aż otworzy. pewnie w duchu modlił się, żeby jednak była, bo nigdy nie przyznałby się do tego otwarcie, ale dawno się nie widzieli i stęsknił się za nią.
Back to top Go down
View user profile
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 25

PostSubject: Re: aimee    Sat Nov 12, 2011 8:26 pm

na pewno po myciu miała na sobie fajową koszulkę nocną coś w stylu http ://i671.photobucket.com/albums/vv76/gingalove/20in20/gintasexy.png haha i paradowała tak po domu. nie no żarcik. miała na to jeszcze jakiś szlafroczek albo ta bielizna była bardziej słodka a nie taka seksi. otworzyła delikatnie drzwi i znieruchomiała gdy go zobaczyła.
- oo, kto się pojawił - pewnie się zdziwiła trochę bo się zirytowała, że tyle go nie było, pewnie zabawiał się z innymi a teraz znów wraca z podkulonym ogonem - więc, czego dzisiaj potrzebujesz? - spytała i pewnie zrobiła niewinną minę, bo miałą taką twarz więc doskonale udawała niewiniątko
Back to top Go down
View user profile
bastien

avatar

Posts : 139
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: aimee    Sat Nov 12, 2011 8:33 pm

kiedy usłyszał odgłos otwieranych drzwi, mimowolnie uśmiechnął się łobuzersko. zobaczywszy w drzwiach aimme na jego twarzy wykwitł seksowny uśmiech, a on zmierzył ją wzrokiem od góry do dołu, przygryzając dolną wargę, co trwało zaledwie kilka sekundy. później znów uśmiechnął się seksownie i zniewalająco, a kwiatek, którego trzymał w rękach, wysunął w stronę aimee i przekroczył dystans kroku między nimi.
- tylko i wyłącznie ciebie - wychrypiał seksownie zachrypniętym głosem, bo było zimno i dawno niczego konkretnego nie mówił. uśmiechnął się ujmująco do aimee, po czym nachylił się nad nią pocałował ją w sam środek ust. - mogę wejść? - zapytał, unosząc w górę brwi, zaplatając sobie kosmyk jej włosów na palec. mial na nią nieziemsko ochotę, kiedy stała tak przed nim w tym szlafroczku, a gdyby wiedział, co ma pod spodem, to wpadłby do mieszkania bez zaproszenia xd
Back to top Go down
View user profile
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 25

PostSubject: Re: aimee    Sat Nov 12, 2011 8:36 pm

spojrzała się na niego jak na jakiegoś debila, jednak wpuściła do środka i miała ochotę wybuchnąć porządnie, w ogóle to nawet nie odwzajemniła całusa, bo to nie było dzisiaj dla niej miłe.. zaprosiła go jednak do środka i patrzyła się na niego tupiąc nózką w podłogę.
- mnie? aha.. super! - powiedziała cynicznie i napiła się swojej herbaty, która leżała na stole. kwiatka pewnie położyła na stole, nawet nie podejrzewając, że potrzebuje wody czy coś. - po co przyszedłeś? a nie. nie powinnam w ogóle pytać, po wiem po co! - powiedziała głośniejszym tonem i pewnie się zdenerwowała że był aż tak bezczelny by przychodzić tylko po jedno. rzuciła na niego wzrok, z którego wszystko mozna było odczytać. np to że go kochała i nienawidziła w jednym.
Back to top Go down
View user profile
bastien

avatar

Posts : 139
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: aimee    Sat Nov 12, 2011 8:43 pm

gdy tak zareagowała na jego słowa, to wiedział już, że popełnił okropną gafę. było jednak za późno, żeby zmienić swoje słowa. mógł jedynie zmienić ich sens i taki miał właśnie zamiar. stał w drzwiach salonu, opierając się o framugę drzwi, bo stamtąd miał idealny widok na całokształt rozzłoszczonej aimee, która w takim wydaniu pociągała go jeszcze bardziej i z trudem panował nad sobą. z tego wszystkiego wsunął ręce do kieszeni spodni, bo bał się, że niekontrolowanie znajdą się na jej ciele, gdy on w mgnieniu oka przemierzy dzielący ich dystans. uśmiechnął się do niej z niewypowiedzianą czułością, o której sam nie miał pojęcia. pewnie jej spojrzenie sprawiło, że skurczył się w sobie i zaczął czuć wyrzuty sumienia związane ze swoimi skokami w bok.
- przyszedłem spędzić z tobą przyjemnie wieczór. zapomniałem kupić wina, ale słyszałem, że - urwał, żeby spojrzeć na zegarek na nadgarstku. pewnie srebrny rolex xd - za jakieś dwadzieścia minut zaczyna się twój ulubiony film - uśmiechnął się do niej, a mówiąc to przemierzył dzielącą ich odległość i stał przed nią z tym zniewalającym uśmiechem. cmoknął ją w sam środek czółka. był słodki, że pamiętał, jaki film lubiła, ale ja nie wiem, jaki to jest, więc mi powiedz ;c pewnie specjalnie się dowiedział, jaki dzisiaj repertuar w telewizji, zeby mieć wyjście ewakuacyjne.nigdy nie działał bez planu b!
Back to top Go down
View user profile
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 25

PostSubject: Re: aimee    Sat Nov 12, 2011 8:48 pm

zmiękła może troszeczkę, jednak ona tez wiedziała doskonale, czego mogłaby sie spodziewać po bastianie. na pewno sama kiedy miała samotne noce i to nieraz płakała do poduszki i wyobrażała sobie jak bastian leży teraz z inną kobietą i o niej nawet nie pomyśli.. czuła się jakby teraz przyszła jej kolej i on ma takie stałe kobiety. nie chciała by zobaczył, że mięknie w jego towarzystwie więc chciała go jak najbardziej zgasić.
- mj ulubiony film? nie wiem czy ktoś przypadkiem nie zepsuje mi tego przyjemnego seansu - powiedziała patrząc na niego z wyrzutami, jednak te dwa tygodnie zrobiły jej różnice. niestety, była skrycie uczuciowa ale udawała że się nie przejmuje. - więc może zacznij mi wreszcie mówić prawdę i powiedz wreszcie że chcesz się do mnie dobrać i przyjdziesz kolejny raz za tydzień, może dwa! - wydusiła głośniejszym tonem jakby kłóciła się ze swoim małżonkiem prawie xd
Back to top Go down
View user profile
bastien

avatar

Posts : 139
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: aimee    Sat Nov 12, 2011 8:57 pm

uśmiechnął się przelotnie, mimowolnie, bo wcale nie chciał pogarszać swojego stanowiska, ale uśmiech sam cisnął mu się na usta, gdy aimee rzucała tego typu zdaniami. znał ją na tyle, by wiedzieć, że wcale by jej nie przeszkadzał, ale był świadom też, że jest na niego wściekła i dlatego tak mówi, toteż musiał załagodzić sytuację.
- okej.. wiem.. zapomniałem wina, ale to chyba nie jest powód, żeby mnie wyrzucać - zaczął, udając, że w ogóle nie wie, o co jej chodzi, z miną niewiniątka, więc wyglądał całkiem słodko. zaczął się śmiać, gdy rzuciła mu w twarz prawdziwy powód jego wizyty, całkiem trafny, jak wszyscy wiemy, po czym opadł na kanapę, udając, że wcale go to nie ruszyło. pokręcił nawet głową z dezaprobatą dla lepszego efektu, chociaż w głębi wcale nie czuł się fajnie z tym, jak zachowywał się wobec aimee, jak bawił się jej uczuciami, nie potrafił jak na razie jednak inaczej, sad. - dlaczego dobrać? czy od razu w progu rzuciłem się na ciebie? przecież nie wszystkie nasze spotkania opierają się na seksie, więc nie wiem o co ci chodzi - powiedział, dalej zgrywając niewiniątko, robiąc z aimee tą złą.
Back to top Go down
View user profile
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 25

PostSubject: Re: aimee    Sat Nov 12, 2011 9:04 pm

usiadła pewnie sama z gracją na brzegu swojego łóżka, bo byli w jej sypialni. rozwiązała szlafrok, pewnie specjalnie by zobaczyć jego reakcje, no powiedzmy, że miała koszulę nocną taką różową pudrową i wyglądała słodko jednak na jej twarzy gościł gorzki wyraz twarzy.
- dobrze, rób ze mnie głupią dalej - powiedziała i rozwiała swoje włosy do tyłu, dzisiaj miała ładne, pofalowane - nie wszystkie? szkoda, że nie prowadzisz kalendarzyka.. ale dobrze, jeżeli tak myślisz to nie będę cię w ogóle wyprowadzać z błędu! - powiedziała zestresowana i włączyła telewizor i pewnie ten film juz się jednak zaczął bo ten rolex był źle nastawiony xd - więc co, będziesz tak teraz sterczał, tak? będziesz mi na siłę udawadniał że to ja źle robię? okej, więc od razu ci mówię na wstępie, nie ma dzisiaj ani w najbliższej przyszłości żadnego seksu, do jasnej cholery. i co, pobiegnij z płaczem i wróć za dwa tygodnie, bo przez tewn okres zdążysz o tym zapomnieć z innymi i znów przypomnisz sobie o takiej głupiej krzykatej blondynce - powiedziała i uspokoiła się. przemyslala to, ze musi to wziac na spokoj
Back to top Go down
View user profile
bastien

avatar

Posts : 139
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: aimee    Sat Nov 12, 2011 9:12 pm

nie, punktualnie dwadzieścia minut! ;d rolex chodził dobrze! xd
przełknął głośno ślinę, kiedy zsunęła szlafrok. dobrze wiedział, że go sprawdza, a on z trudem powstrzymywał się przed siedzeniem na swoim miejscu. normalnie potrafił bez problemu nad sobą panować, ale przy aimee było kompletnie inaczej. podrapał się za uchem, nie wiedząc, co ma zrobić z rękoma, żeby nie znalazły się na piersiach aimee, a on nad nią, przygniatając ją swoim ciężarem i udowadniając, że jest kompletnym chujem, który pojawił się u niej właśnie tylko i wyłącznie, po to, żeby zaliczyć i znowu zniknąć na dwa tygodnie. zaskoczyła go, bo nie przypominał sobie, żeby faktycznie wszystkie kończyły się seksem. był pewien, że przynajmniej jedno, czy dwa, się nie skończyły xd
- no, daj spokój! - powiedział a pro po seksu, zanim zdążył się ugryźć w język, bo był okropnie niepocieszony, że robi mu coś podobnego! ;c zagryzł na sekundę dolną wargę, uświadamiając sobie, co powiedział i szukał wręcz histerycznie w głowie jakiejś dalszej części, która wyprowadzi go na prostą. - powinienem odzywać się do ciebie co dziennie? na dzień dobry i dobranoc? dlaczego ty nigdy nie odezwiesz się pierwsza? - zapytał, dwie sekundy później. nie był pewien, czy właściwie dobrze, że dodał jeszcze cokolwiek, ale za wszelką cenę chciał udawać, że wcale nie przyszedł tutaj dzisiaj dla seksu.
Back to top Go down
View user profile
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 25

PostSubject: Re: aimee    Sat Nov 12, 2011 9:18 pm

skrzyżowała ręce, ale to już nieświadomie przez co piersi się powiększyły i wzdychała lekko i poczuła się teraz kompletnie źle, bo widziała reakcję bastiena na jej wygląd, widać było jak na dłoni że się powstrzymuje i kłamie jej w żywe oczy.. na pewno aimee miała teraz ochotę wykląc go i najchętniej by to zrobiła, jednak nie chciała się denerwować ani broń boże może wybuchnąć płaczem, co czasem też umiała zrobić. jednak to juz z prawdziwych emocji a nie chciała pokazywać, jak bardzo "kocha" go.
- co daj spokój? po prostu mówię, nie ma seksu. i w ogóle nie będzie. wiesz co? znudziły mi się te twoje pojawianie się kiedy chcesz poza tym, jejku, przecież nie jesteśmy razem - uśmiechnęła się sama do siebie, wcale nie jak wariatka, ale jak świadoma kobieta i machnęła głową, aż jej włosy wirowały w powietrzu - nie, nie odzywaj się właśnie. masz teraz drogę wolną, bast. a o twoim telefonie już nie wspomnę. kiedy do ciebie dzwoniłam, to.. - zaczęła, bo to był nieprzyjemny kawałek historii więc zacięła się i miały się pojawić łzy, jednak powstrzymała się - słyszałam. jęki, więc - usmiechnęła się - nie, nie będę ci wszystkiego tłumaczyć. sam się domyśl.
Back to top Go down
View user profile
bastien

avatar

Posts : 139
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: aimee    Sat Nov 12, 2011 9:28 pm

a pro po jego reakcji, to myślę, że każdy facet by tak zareagował, ale ma rację, powinna robić z niego największego dupka! <3 przyglądał jej się z lekko zmrużonymi powiekami, starając się ogarnąć wszystko, co się działo, bo nie sądził, że tak niewiele brakowało, żeby uciąć sobie możliwość seksu z aimee, który był jednym z najlepszym, albo raczej najlepszym, bo wchodziło w niego dużo uczuć. wszystkie inne kontakty seksualne były jedynie zaspokajaniem potrzeby, gdy nie było jej w pobliżu. zagryzł dolną wargę, przestając mrużyć powieki, bo nie był jak mój kolega, który całe życie ma zmrużone powieki i zastanawiam się, jak on to robi, bo przecież oczy po tym bolą już po minucie.. w każdym razie bastien chciał już coś powiedzieć na swoje usprawiedliwienie, gdy aimee wspomniała o historii z telefonem. aż otworzył usta, ale zaraz potem szybko je zamknął. dobrze wiedział kiedy to było, bo później chciał do kogoś zadzwonić i gdy wszedł w połączenia, to wyświetlił mu się numer aimee i aż go zatkało, bo komórka odebrała mu się w kieszeni. miał jednak do końca nadzieję, że aim nic nie słyszała. przeliczył się.
- ale - odchrząknął, bo był totalnie zbity z tropu. - jak sama mówisz. nie jesteśmy razem, więc to chyba nic dziwnego, że.. z resztą - spojrzał na nią, mrużąc powieki. - nie wierzę, że żyjesz w celibacie, kiedy się nie odzywam - powiedział i pewnie miał nadzieję, że tak było, bo inaczej znalazłby tego fagasa, z którym sypiała ;c
Back to top Go down
View user profile
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 25

PostSubject: Re: aimee    Sat Nov 12, 2011 9:35 pm

zrobiło jej się okropnie gorąco po jego słowach, zaskoczyło ją to, że nawet nie powiedział nic w tej sprawie. na pewno gdzieś tam ja zabolało, że potwierdził to, że nie są razem, aimee się łudziła, ale taka była prawda. też przełknęła ślinę i przeniosła wzrok na podłogę, i teraz miała błyskawiczne przemyślenia o tym, czy była na tyle głupia że w tej chwili bastien by jej powiedział, że są razem i że tylko ją uwielbia, ale tak nie było. wreszcie jej to powiedział, a raczej tak dał jej do zrozumienia. zrobiła poważną minę i z rozchylonymi ustami westchnęła.
- no tak.. - powiedziała początkowo i uspokoiła się, bo może trafiły w nią te słowa. chciała, by jak najszybciej stąd wyszedł a ona w poduszkę by płakała gorzkimi łzami jednak teraz zachowywała twarz by nie dać mu żadnej satysfakcji - nie jesteśmy razem więc idź sobie. i nie wracaj. jak się nie odzywasz to jestem głupią idiotką, tyle ci powiem - to miało znaczyć, że wcale nie ma innego bo ślepo wierzyła, w rzecz niemożliwą.. jej nadzieja sięgnęła licz ujemnych. wróciła wzrokiem do filmu kurcząc nogi
Back to top Go down
View user profile
bastien

avatar

Posts : 139
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: aimee    Sat Nov 12, 2011 9:45 pm

jej słowa sprawiły, że poczuł się, jakby dostał siarczystego policzka. pomyślał, że jest kompletnym idiotą i nie posiada mózgu, a w zamian za niego ma wrzucone ziarnko zielonego groszku! wiedział, że nie kłamała, żeby poczuł się, jak chuj, iż z nikim nie sypiała, ale i bez tego tak właśnie się czuł. miał ochotę paść do jej stóp i prosić o przebaczenie, ale był zbyt dumny. w niego również trafiły, prosto w serce, słowa aimee, gdy powiedziała, że nie są razem i właśnie dlatego zareagował tak, a nie inaczej. w innym wypadku zgrywałby dalej niewiniątko i robił do niej maślane oczy oraz oczywiście skłamałby na temat tamtego połączenia. powiedziałby, że pożyczył telefon kumplowi i wyszło, jak wyszło, i że mu przykro, i przeprasza. wstał z łóżka, czując się jak ciota, bo nie wiedział, co powinien teraz zrobić.
- w takim razie od razu usunę twój numer z kontaktów - powiedział oschle, chociaż wcale nie chciał tak się zachowywać. nie potrafił jednak pokonać swojej dumy. teatralnie wyciągnął telefon i usunął numer aimee, po czym wyszedl z mieszkania. kiedy znalazł się na klatce, oparł plecy o drzwi i przymknął na moment oczy, po czym z powrotem wrócił do mieszkania. - cholera - powiedział, lekko podniesionym tonem, stając w drzwiach sypialni aimee. - przepraszam, cholera, aim, przepraszam! nie wyrzucaj mnie. nie przekreślaj tego. zachowywałem się jak dupek.. okej, wiem, ale.. o matko.. aim - mówił bez ładu i składu, stojąc w drzwiach i patrząc na nią błagalnym wzrokiem.
Back to top Go down
View user profile
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 25

PostSubject: Re: aimee    Sat Nov 12, 2011 9:51 pm

po wyjściu bastiena z domu na pewno już miała zapłakane oczy, bo to był czas w którym mogła już plakac, jednak jak usłyszała, że ktoś wszedł znów pewnie wstała i przestraszyła się i znów go zobaczyła. nie wierzyła własnym oczom, co robi, żeby - w jej mniemaniu - zaciagnac ja do lozka i probowal ciagle.
- nie przepraszaj. i idz, rozumiesz? nie będę już wierzyć w żadne twoje słowa i nic, rozumiesz? nic! - powiedziała ocierając łzy, dotknęło ją to dobitnie jak usunął ten numer, więc zdążyła się juz podłamać. jednak zaczęła się znów trzymać. była świetną aktorką w scenach z nim - wszystko przekreśle, rozumiesz? mam dosc! nie mam zamiaru juz czekac, bo nie bede. masz taki styl zycia i powinnam to wiedziec. przez ciebie jestem dziwką, wynoś się! - powiedziała z pogardą, jednak ze ścisnietymi zebami by nie zaplakac, jednak w jej oczach bylo uczucie, jednak po mrugnieciu zniknelo.
Back to top Go down
View user profile
bastien

avatar

Posts : 139
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: aimee    Sat Nov 12, 2011 9:59 pm

znał jej numer na pamięć, więc dla nie go nie było różnicy, czy figurowała w adresie kontaktów, czy nie. wiadomo jednak, że aimee robiło to dość dużą różnicę i ja jako kobieta to rozumiem. może bastien w pewnym sensie też to pojmował, skoro specjalnie usunął numer przy niej, żeby dopiec jej jeszcze bardziej, bo dobrze wiedział, że wina leży wyłącznie po jego stronie i to był pewien sposób, w który odreagowywał poczucie winy. to dopiero przykre ;c z trudem stał w miejscu, gdy widział ślady łez na jej policzkach. chciał ją wziąć w ramiona i utulić. miał ochotę pobić samego siebie za to, że był takim dupkiem, iż spowodował łzy u kobiety, którą cenił najbardziej. patrzył prosto w jej oczy i w momencie, w którym wyłapał pustkę znalazł się przy niej. wziął w ramiona i pocałował. czule i przeciągle. nie był to pusty pocałunek. zawierał całe uczucie, którym bast darzył aimee. pewnie serce mu się złamało, gdy nazwała się dziwką ;<
Back to top Go down
View user profile
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 25

PostSubject: Re: aimee    Sat Nov 12, 2011 10:03 pm

zaskoczyło ją to że tak sobie podszedł i ją tutaj zaczał całowac, dla niej to był kolejny krok jego wielkiego aktorstwa by sie tylko do niej dobrać i wykorzystać sytuację, że jest taka dzisiaj bezbronna i glupia. ale nie pokaze mu juz tej strony. najpierw jednak zaplakala lzami, potem uswiadamiajac sobie, ze nie moze tego robic i odepchnela go gwaltownie, jednak nie miala takiej sily, by on sie przewrocil, niestety. przetarla dlon na swoich ustach i pewnie potem dotknela swoich policzkow pelnych lez.
- wynos sie rozumiesz! wynos.. - powiedziała i kiedy sie jeszcze zblizyl to go spoliczkowala. wyrzucila go za drzwi, to ona miala w tej chwili zlamane serce ;ccccc
Back to top Go down
View user profile
bastien

avatar

Posts : 139
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: aimee    Sat Nov 12, 2011 10:08 pm

gdyby chciał, to na pewno zaparłby się i nie dał wyrzucić, ale nie był, aż takim egoistą i pozwolił jej się wywalić z mieszkania, przy czym o mało nie wyrżnął orła na wycieraczce, bo się poślizgnął. sąsiadki miały idealną scenę. rodem z brazylijskiego serialu. aimee mogła być pewna, że będzie gwiazdą najnowszych plotek przez najbliższy tydzień, albo dwa! kiedy się ogarnął, odwrócił się w stronę drzwi, które zatrzasnęły się przed jego nosem.
- aimee! aimee! aim! - krzyczał do drzwi, wiedząc, że aimee stoi za nimi zapłakana. - aim, proszę! kocham cię, do jasnej cholery! - krzyknął na pół klatki, a kiedy to nie podziałało, zaczął intensywnie uderzać pięścią w drzwi, dopóki sąsiadka nie zadzwoniła po policje i nie zabrali go na komisariat, ajć ;c
Back to top Go down
View user profile
bastien

avatar

Posts : 139
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: aimee    Sun Nov 13, 2011 4:26 pm

przyjechali do mieszkania aimee, fajnie, że chciałam napisać bastiena xd no, ale bast obejmował aimee przez całą drogę, a później nawet wziął od niej klucze i otworzył drzwi, wpuszczając ją do środka i samemu wchodząc za nią, wcześniej wyciągając klucz z zamka. zamknął drzwi i rozebrał się za przykładem aimee.
Back to top Go down
View user profile
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 25

PostSubject: Re: aimee    Sun Nov 13, 2011 4:29 pm

było jej ciepło, bolało ją wszystko, na pewno nie wyspała się też z racji, że ciągle myslała o nim i o wszystkim, intrygował ją też fakt, że ja kocha i w ogóle. spojrzała na niego dosyć spokojnie i mrugała niewinnie oczkami i poszli do jej sypialni, i ona właczyła telewizor po czym usiedli.
- jestem zmęczona.. - powiedziala i zdjęła legginsy i w samej długiej tunice położyła się, on pewnie za nią
Back to top Go down
View user profile
bastien

avatar

Posts : 139
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: aimee    Sun Nov 13, 2011 4:34 pm

właśnie sobie uświadomiłam, że z perspektywy sąsiadek wydarzenia z życia aimee od wczorajszego wieczoru były naprawdę intrygujące! najpierw bast z różą, później wyszedł, wrócił, by zaraz potem go wyrzuciła, pomijając kłótnię, którą na pewno było słychać na klatkę! jego walenie w drzwi i policja, a teraz ich wspólny powrót do mieszkania aimee! xd pewnie zachodzą w głowę, żeby to rozwikłać. zagadka godna dextera! xd
on też był tym wszystkim zmęczony. właściwie to mógł spędzić ten wieczór leżąc i trzymając aimee w swoich ramionach. położył się obok niej na łóżku i objął ją ramieniem, całując w skroń, po czym sięgnął po program telewizyjny, bo pewnie posiadała, a on był ciekaw, co właśnie emitują. z pewnością nie miał zamiaru skakać po kanałach.
- to co dzisiaj obejrzymy? - zapytał, wtykając nos w program.
Back to top Go down
View user profile
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 25

PostSubject: Re: aimee    Sun Nov 13, 2011 4:38 pm

pewnie pomyślą, że aimee to idiotka xd przeleciała parę programów i nie było kompletnie nic, potem poczuła jak okropnie jest gorąco, zaczęła czymś tam się wachlować.
- nie wiem.. nic nie ma. - powiedziała cicho i poprawiła poduszkę i z tuniki wyłonił się ładny dekolt i pewnie przetarła dziecięco oczy i pocałowała bastiena w policzek - zostaniesz dziś? - spytała ładnie
Back to top Go down
View user profile
bastien

avatar

Posts : 139
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: aimee    Sun Nov 13, 2011 4:45 pm

kątem oka spojrzał w jej dekolt, po czym odłożył program skąd go wziął, bo musiał odwrócić głowę, żeby powstrzymać przelotny uśmieszek, który pojawił się na jego twarzy.
- mhm, zostanę - przytaknął, muskając jej szyję, uprzednio odgarniając pasmo włosów, zeby mieć lepsze dojście i by jej włosy nie łaskotały go w niepożądanych miejscach! - bardzo jesteś zmęczona? - zapytał, ale w sumie nie było w tym, aż takiego wielkiego podtekstu erotycznego. właściwie to było całkiem urocze pytanie, troskliwego chłopaka, który nie wiedział, czy miał główkować na jakimś zajęciem dla nich, czy po prostu tak poleżą dopóki nie zasną!
Back to top Go down
View user profile
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 25

PostSubject: Re: aimee    Sun Nov 13, 2011 4:48 pm

przygryzła lekko wargę i wskoczyła pod kołdrę zdejmując tunikę, pewnie miała na sobie tylko dwa elementy. wyłączyła telewizor, spojrzała się na niego i mrugnęła parę razy oczami.
- nie. nie bardzo, a co - pochyliła sie nad nim z uśmiechem i go pocałowała ładnie w kącik ust z zamkniętymi oczami. miziała go też noskiem powoli i ładnie
Back to top Go down
View user profile
bastien

avatar

Posts : 139
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: aimee    Sun Nov 13, 2011 4:53 pm

pewnie bastien też się rozebrał i leżał pod kołderką w samych bokserkach w niebiesko-żółte prążki. błądził obuszkami palców po jej ramieniu, uśmiechając się do niej tak uroczo jak na avatarku.
- hm.. nic. zastanawiałem się, czy mam myśleć nad jakąś kreatywną rozrywką dla ciebie - odparł, uśmiechając się łobuzersko i pocałował ją w czubek noska, a później spojrzał prosto w jej oczy, uśmiechając się czule i pocałował ją w usta, jednocześnie obejmując jedną ręką w talii, bo w końcu leżeli ;d
Back to top Go down
View user profile
Sponsored content




PostSubject: Re: aimee    

Back to top Go down
 
aimee
Back to top 
Page 1 of 4Go to page : 1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:You cannot reply to topics in this forum
Lizbona :: MIASTO :: Mieszkalne-
Jump to: