Lzdiofjsd
 
HomeHome  CalendarCalendar  FAQFAQ  SearchSearch  MemberlistMemberlist  UsergroupsUsergroups  RegisterRegister  Log in  

Share | 
 

 anabelle

Go down 
Go to page : Previous  1, 2
AuthorMessage
fabien

avatar

Posts : 67
Join date : 2011-11-13
Age : 30

PostSubject: Re: anabelle    Tue Nov 29, 2011 4:21 pm

zajadał się i obserwował jej prawie nagie mieszkanie, po czym pokiwał głową i z niedowierzaniem spojrzał się na anabelle. odłożył pustą miseczkę i zatarł ręce, po czym oblizał wargi.
- z kim? co to za josh - spytał i był ciekawy, może jej się wymsknęło a to jej jakiś kochanek, wolał wiedzieć by potem nie wyszło nic złego; dd - może, nie szukaj żadnego mieszkania.. jak byś chciała to mogłabyś u mnie zamieszkać, kochanie. tak by nawet było wygodniej.. chyba, że nie podoba ci się ten pomysł albo to nowe mieszkanie jest tak cudowne, że wolisz je od mojego - uśmiechnął się łagodnie, zrozumiałby, gdyby ona odmówiła, przecież już takie numery jej odwalał że ona może nie chcieć się angażować a w razie gdyby się rozstali (no way!) to ona zostałaby bez dachu nad głową - jakimi podtekstami? kochanie.. po prostu zobaczyłem tą bieliznę i wiesz, to budzi u mężczyzny wyobraźnię po prostu - wytłumaczył się spokojnie z ładnym męskim uśmiechem. napił się herbatki.
Back to top Go down
View user profile
anabelle

avatar

Posts : 59
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: anabelle    Tue Nov 29, 2011 4:42 pm

faktycznie jej się wymsknęło z tym joshem, bo nie chciała właśnie takiego przesłuchania, skoro josh to tylko nowy sąsiad, z którym dobrze się dogadywała.
- to mój sąsiad. wysiadłam z nim z windy - powiedziała całkiem spokojnie i uśmiechnęła się subtelnie.
zaskoczył ją tą propozycją wspólnego mieszkania. spojrzała na niego unosząc w górę brwi i zastanawiała się, czy czasami się nie przesłyszała. czy on czasem, czegoś nie brał zanim do niej przyszedł? przyjrzała mu się uważnie. jego źrenicą, czy nie są aby czasami rozszerzone? nie mogła dojrzeć żadnych z objawów, które powiedziałyby jej, że faktycznie coś brał, dlatego tym bardziej nie wiedziała, skąd wziął sie u niego taki pomysł!
- fabien, ja... zaskoczyłeś mnie - powiedziala szczerze, bo nawet nie wiedziała, co na dobrą sprawę powinna mu odpowiedzieć. - przemyślałeś tą propozycję? - zapytała, żeby się upewnić. nie chciała robić mu przykrości, ale po prostu to nie było podobne do niego!
- och.. nie wiedziałam - powiedziała, spoglądając zrezygnowana w lewy górny róg, bo tam własnie patrzą kłamcy. musiałaby być idiotką, żeby nie wiedzieć takich rzeczy xd - i co właśnie sobie wyobrażasz? - zapytała i usiadła na blacie kuchennym, krzyżując nogi w kostkach.
Back to top Go down
View user profile
fabien

avatar

Posts : 67
Join date : 2011-11-13
Age : 30

PostSubject: Re: anabelle    Tue Nov 29, 2011 4:47 pm

patrzył na nią z przejęciem, miał wrażenie, że teraz podejmuje decyzję, jednak sam nie wiedział, czy się zgodzi czy nie. oblizał wargi i przygryzał, to dzisiaj jego nałóg, i napił się herbaty i westchnął.
- wiem, to może być trudna decyzja dla ciebie, kochanie i dlatego chciałem ci o tym powiedzieć teraz, żebyś mogła to sobie przemyśleć.. chyba, że już wiesz co odpowiedzieć - uśmiechnął się sympatycznie - ja? oczywiście. od razu pomyślałem, że musisz mieć kogoś, kto powinien cię chronić. a ty wybrałaś mnie na swojego rycerza - wyszczerzył się i spojrzał jej w oczy. na pewno za każdym razem, gdy w nie patrzył topił się cały, już przyzwyczaił się do faktu, że kocha anabelle i jest z nią i nawet go nie korci do innych kobiet - hm, a jak myślisz? ciebie w tej bieliźnie i leżącej na łóżku, które czeka tylko na mnie - zatarł ręce przysuwając swoje wargi do jej ust i całując je z wyczuciem i zmysłowością - kocham cię, belle - powiedział jej do uszka
Back to top Go down
View user profile
anabelle

avatar

Posts : 59
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: anabelle    Tue Nov 29, 2011 5:01 pm

nie wiedziała. nie miała pojęcia! miała cholerny mętlik w głowie. z jednej strony chciała z nim zamieszkać, to byłoby spełnienie jej marzeń. mogłaby mieć go przy sobie cały czas, w końcu czułaby, że są razem naprawdę, ale z drugiej strony.. cholernie się tego bała. bała się, iż możliwe, że będą żyć gdzieś obok siebie, że wszystko w pewnym momencie runie i zostanie na lodzie.
kiedy zaczął mówić o tym rycerzu, to zachciało jej się płakać, tak samo jak mnie.. patrzyła na niego, zaszklonymi oczyma, po czym pokiwała twierdząco głową.
- zamieszkajmy razem - wyszeptała, gładząc go po policzku.
- zawsze czekam tylko na ciebie - powiedziała, ale nie była to forma wyrzutu, chociaż właściwie mogłaby być, jednak nie była xd - ja ciebie też kocham - przytuliła się do niego ufnie.
Back to top Go down
View user profile
fabien

avatar

Posts : 67
Join date : 2011-11-13
Age : 30

PostSubject: Re: anabelle    Tue Nov 29, 2011 5:06 pm

uśmiechnął się dość grzecznie, wiadomo, że fabien jest znany z tych seksownych i łobuzerskich wyrazów twarzy, jednak teraz po kłótniach i kryzysach w ich związku zaczął się robić naprawdę przyzwoitym i kochanym chłopcem! wtulił się w jej włosy i głaskał ją delikatnie, dla niego była jak porcelanowa figurka pięknej królewny, która w momencie, gdy za mocno się dotknie pęka, a anabelle by zabolało. spojrzał jej potem w oczy i ręką odsłonił jej twarz spod niesfornego kosmyka.
- nawet nie wiesz, jak chcę cię miec codziennie przy sobie, kwiatuszku - powiedział z łagodnym i kochanym wyrazem twarzy, pocałował ją w nosek i zamknął oczy. wyobrażał ją sobie w swoich ubraniach, biegającą po domu i szukającą bransoletki, robiącą śniadanie dla nich, po zajęciach rozwalającą się na jego kanapie tudzież łóżku, które za niedługo będzie ich, nie tylko jego. uśmiechnął się szczęśliwie z tego powodu i westchnął - nie wyobrażam sobie życia bez ciebie. nie mogę cię stracić - oparł czoło o jej czółko. był taki zakochany!
Back to top Go down
View user profile
anabelle

avatar

Posts : 59
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: anabelle    Tue Nov 29, 2011 5:27 pm

rozkoszowała się jego zapachem, wtulona w niego. pomyślała, że mogłaby zostać tak z nim do końca świata, pod warunkiem, że nikt nie wpadnie ukraść jej reszty rzeczy! gdyby wiedziała, jakie piękne myśli chodziły mu po głowie, to rozpłynęłaby się tak jak ja to zrobiłam i popłakała!
pocałowała go w brodę, bo tam miała najbliżej i przyglądała mu się. nie mogła uwierzyć, że będzie codziennie zasypiać i budzić się, widząc tą twarz. przejechała dłonią od jego czoła, po policzku i pocałowała go w usta.
- nie stracisz. za bardzo cię kocham, żeby wypuścić cię z rąk - powiedziała i aż zrobiło jej się ciężko na sercu, bo kiedy powiedziała to głośno, dotarło do niej, że naprawdę tak było i bez względu na wszystko, co fabien by jej zrobił, nie będzie w stanie od niego odejść. była zbyt słaba i zbyt od niego uzależniona, żeby go zostawić
Back to top Go down
View user profile
fabien

avatar

Posts : 67
Join date : 2011-11-13
Age : 30

PostSubject: Re: anabelle    Tue Nov 29, 2011 5:33 pm

całował ją po szyi i oddychał ciężko, po czym umiejscowił swoje rączki na jej talii delikatnie ruszając swoim kciukiem. uśmiechnął się do niej docierając do jej twarzy i spojrzał na nią swoimi wielkimi niebieskimi oczami.
- na pewno? nie przeżyłbym, gdyby jednak.. - zaciął się i nie chciał tego wymawiać na głos. po prostu pocałował ją i znów zamknął oczy wyobrażając sobie ją u siebie i skupiał się teraz na jej ciele, które dotykał, uświadamiał sobie, że jest tylko i wyłącznie jego kobietą.
- kocham cię, jezu, i to bardzo! - to ona go nauczyła, jak kochać drugą osobę, może faktycznie długo ten proces trwał ale to ona jest jego pierwszą prawdziwą miłością, więc cute! ścisnął jej dłoń i poszli do jej sypialni.
Back to top Go down
View user profile
anabelle

avatar

Posts : 59
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: anabelle    Tue Nov 29, 2011 5:43 pm

jej usta również błądziły po jego ciele, a usta po twarzy i szyj. tęskniła za nim. jego dotykiem, smakiem, zapachem. nie wiedziała, jak tak długo była w stanie opierać się przed nim. teraz mógł zrobić z nią, co tylko chciał.
oddała mu pocałunek, który miał oznaczać, że kocha tylko jego i nikogo innego, i że jest tylko jego.
- ja ciebie też - wyszeptała prosto w jego usta, w które zaraz potem pocałowała go czule.
kiedy znaleźli się w jej sypialni, anabelle zaczęła całować czule i zmysłowo fabiena, chciałam napisac bastiena, ej xd i jednocześnie kierując się w stronę łóżka, na którym usiadła i przyciągnęła do siebie fabiena, cały czas całując go. jej dłonie wsunęły się pod jego koszulkę, na brzuszek. chciała go mieć dzisiaj dla siebie, całego. chciała go mieć w sobie!
Back to top Go down
View user profile
fabien

avatar

Posts : 67
Join date : 2011-11-13
Age : 30

PostSubject: Re: anabelle    Tue Nov 29, 2011 5:49 pm

dla niego jej usta to było coś najlepszego na świecie, cały ból koił się gdy tylko poczuł smak jej aksamitnych i słodkich warg. uśmiechał się łagodnie co i raz, gdy ją dotykał. gdy wylądowali już w łożu, którego na szczęście nie ukradli złodzieje usiadł obok, położył ją i wskoczył nad jej ciało, by całować ją, bo tak mu było wygodniej. gdy wsuwała ręce pod jego koszulkę to był znak, że chce seksu! o boże! jej zachowanie było jak pozwolenie na wszystko, co tylko fabien chciał zrobić i na co miał tylko ochotę. patrzył na nią uśmiechając się ładnie, by ciągle mu ulegała.
- jesteś najpiękniejsza - skomplementował posyłając jej parę malutkich całusków w okolicach skroni, po czym dorwał się do jej sukienki którą szybko zdjął. masował jedną rączką jej wspaniały i idealnie płaski brzuszek, drugą podniósł jej jedno udo.
Back to top Go down
View user profile
anabelle

avatar

Posts : 59
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: anabelle    Tue Nov 29, 2011 6:08 pm

anabelle wcale nie była zadowolona z faktu, iż nie potrafiła sprzeciwić się fabienowi, ale działał na nią tak, że nie było to możliwe w żadnym wypadku, więc niech korzysta! xd
przeniosła swoje dłonie z jego klatki piersiowej, na plecy fabiena, gdzie błądziła opuszkami palców, jak i nawet go drapała swoimi krwisto czerwonymi paznokciami! ściągnęła jego koszulkę i rzuciła ja w bliżej nieznane miejsce, a gdy uniósł jej udo, oplotła nogą jego biodro. cały czas go całowała i błądziła dłońmi po jego całym ciele. zsunęła swoje dłonie po jego brzuszku na pasek, który rozpięła. jej usta nie przestawały krążyć po całej jego twarzy i zmysłowo całować ust.
- uwielbiam cię - wyszeptała do jego uszka, po czym przygryzła małżowinę uszną
Back to top Go down
View user profile
fabien

avatar

Posts : 67
Join date : 2011-11-13
Age : 30

PostSubject: Re: anabelle    Tue Nov 29, 2011 6:21 pm

on tylko jej wyrazem twarzy i słowami motywował się do dalszych ruchów, był taki dzisiaj nieokrzesany, chociaż z drugiej strony chce dzisiaj zapewnić jej zdrowo romantyczny seksik. całował ją namiętnie w usta i jego rączki ciągle tkwiły na jej pięknych chudziutkich nogach, których starał się nie przygniatać (ja i moje teorie w czasie seksu. oczywiście psuję cały romantyzm :c). zdjął z niej delikatnie figi i przystąpił do akcji oral test. od razu po zidentyfikowaniu naocznym testu zaczął produkować się ustami i robić wszystko jak najlepiej tylko umie. stop. pieścił jej łechtaczkę i pochwę przyzwoicie języczkiem i sam zdjął bokserki. kontrolował jej podniecenie i kiedy ją rozgrzeje przystąpi to testu no. 2
Back to top Go down
View user profile
anabelle

avatar

Posts : 59
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: anabelle    Tue Nov 29, 2011 6:28 pm

jak ja mam się wczuć w romantyzm chwili, skoro Ty to tak opisujesz, że śmieję się, jak głupia do komputera? ;c xd
tak mnie rozbawiłaś, że nie mogę się skupić na seksie! więc zakładamy, że mieli upojny, romantyczny seks! a teraz leżeli wtuleni w siebie na łóżku anabelle, które było jedynym wyposażeniem, łącznie z biurkiem krzesłem i stolikami nocnymi w pokoju. nie miała żadnych obrazów, ani elektroniki. nawet lampki nocne jej zabrali i klosz z wiszącej lampy, została sama żarówka ;c strasznie to romantyczne pomieszczenie xd w każdym razie anabelle leżała wtulona w fabiena i zataczała na jego klatce piersiowej urocze serduszka.
- kocham cię - wyszeptała i pocałowała go w linię szczęki.
Back to top Go down
View user profile
fabien

avatar

Posts : 67
Join date : 2011-11-13
Age : 30

PostSubject: Re: anabelle    Tue Nov 29, 2011 6:33 pm

ojezu, jak to dobrze w sumie że mi oszczędziłaś opisów jego zdolności i wytrzymałości, chociaż znalazłabym odpowiednie epitety by udowodnić, że jest super mężczyzną z każdej strony i w każdej sytuacji! patrzył na nią z wielkim uczuciem, chciał, by wreszcie mu zaczęła wierzyć, ufać, chociaż takie coś buduje się nie w sekundę, minutę, czy miesiąc, tylko przez niekreślony, jednak dłuższy okres czasu.
- też cię kocham moja księżniczko - o jezu, pamiętam, jak do mnie tak mówił mój eks a ja w skowronkach cała zawsze byłam, po prostu cud miód. a teraz na niego patrzeć nie mogę. - hm, więc, kiedy przeprowadzka, aniołku? - poprawił jej włoski i wtopił się w jej oczy
Back to top Go down
View user profile
anabelle

avatar

Posts : 59
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: anabelle    Tue Nov 29, 2011 6:49 pm

no widzisz?! xd
będzie go mogła kontrolować mieszkając z nim, haha xd
- nie wiem.. a kiedy chcesz mieć mnie u siebie? - zapytała i pomyślała, że specjalnie dużo to nie ma do przewożenia. w sumie nic poza swoimi ubraniami. szczerze mówiąc, to nie miałaby nic przeciwko jak najszybszego znalezienia się u niego, bo nie czuła się zbyt bezpiecznie w tym mieszkaniu, chociaż wymieniła zamki i kupiła pancerne drzwi! i w sumie to nie było już nic konkretnego do ukradnięcia xd była jednak kobietą i to była naturalna reakcja z jej strony. wodziła opuszkami palców po jego nagiej piersi, na której później złożyła pocałunek.
Back to top Go down
View user profile
fabien

avatar

Posts : 67
Join date : 2011-11-13
Age : 30

PostSubject: Re: anabelle    Tue Nov 29, 2011 6:54 pm

- hm, jak najszybciej. najchętniej to bym cię teraz tam zabrał na rękach. chociaż to powinno być na ślubie, prawda? - pomyślał, jeszcze takie rzeczy to wiedział, co nie xd - kocham cię tak bardzo, tak mocno, że sobie nie wyobrażasz. gdy tylko widzę twoją twarz to tylko uśmiechać mi się chce - zrobił jej puci puci, mi tak zawsze robi mój kochany braciszek cioteczny bo przypominam i'm fu=king only child. masował jej delikatny brzuszek i spoglądał na jej mieszkanie, faktycznie puste i w ogóle. jezu, nie mam co pisać!
Back to top Go down
View user profile
anabelle

avatar

Posts : 59
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: anabelle    Tue Nov 29, 2011 6:58 pm

uzgodnili, że jutro się do niego wprowadzi i zasnęli w swoich objęciach.
Back to top Go down
View user profile
Sponsored content




PostSubject: Re: anabelle    

Back to top Go down
 
anabelle
Back to top 
Page 2 of 2Go to page : Previous  1, 2

Permissions in this forum:You cannot reply to topics in this forum
Lizbona :: MIASTO :: Mieszkalne-
Jump to: