Lzdiofjsd
 
HomeHome  CalendarCalendar  FAQFAQ  SearchSearch  MemberlistMemberlist  UsergroupsUsergroups  RegisterRegister  Log in  

Share | 
 

 marlon i querelle

Go down 
Go to page : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AuthorMessage
sarah

avatar

Posts : 387
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 4:08 pm

kiedy ją zatrzymał żeby nie szła, tylko się uśmiechnęła delikatnie - serio chcesz żebym została? myslałam że ci przeszkadzam... och, no dobrze mogę zostać jeszcze trochę - powiedziała z uśmiechem, trochę już lepiej się czuła ale rumieniec nadal nie zszedł jej z twarzy. spuściła trochę wzrok i zostawiła torebkę w przedpokoju. musiała jednak być czujna żeby nie dac się tak łatwo omamić marlonowi i nie zostać porzuconą teraz po jednorazowym wyskoku. usiadła sobie na kanapie - och, no wiesz, ja jakoś nigdy nie mogłam skojarzyć jak wygląda brat querelle, no i proszę, spotkaliśmy sie - powiedziała z uśmiechem. miziała się po kolankach łapkami, to chyba z nerwów w jego obecności się trochę denerwowała. ale dalej była urocza.
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 4:12 pm

poczuł się nieco lepiej, jednask nadal mysl, ze sarah jest przyjaciolka querelle go dobijala, bo przeciez jezu, albo wejdzie do rzeki albo nie, bo jak wejdzie to nie moze byc powrotu! zestresowal sie ta mysla, ale przeciez on sie niczego nie boi i musi byc twardy i zawziety i wziac sprawy w swoje rece!
- nie, tylko naprawde, to dla mnie szok. ale wszystko jest okej, ej, nie mysl, ze jestem jakis tam potworem albo cos w tym stylu - podrapal sie za uchem i powtarzal sobie, ze nawet xav nie mysli o nim jako o potworze, wiec juz jest okej! - no widzisz, niestety, nie jestesmy do siebie podobni. mamy tylko wspolnego ojca, a ona jest do niego podobna, a ja do matki swojej. wiec moge z latwoscia komus wkrecic, ze nie jest moja siostra - zasmial sie delikatnie - a ty masz rodzenstwo? - pytal ja o podstawowe rzeczy, przeciez jeszcze malo wiedzial..
Back to top Go down
View user profile
sarah

avatar

Posts : 387
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 4:17 pm

uniosła wzrok znad jakiejś rzeczy którą obserwowała, bo trochę się wstydziła i peszyła jego osoby, miała wrażenie że doskonale nią manipuluje i że serio ją zaciągnie do łóżka a potem zostawi i nic z tego nie będzie. oblizała wargi, napiła się kawy, tym razem już piła jakąś bardziej delikatną - aa bo wy jesteście przyrodnim rodzeństwem, rozumiem - powiedziała z uśmiechem a potem podrapała się po policzku - niee, jestem niestety jedynaczką. może to dlatego traktuję querelle jak swoją siostrzyczkę, jest mi dobrze z nią, dobrze się rozumiemy. pomagamy sobie zupełnie jak siostrzyczki - usmiechnęła się delikatnie - nie myślę że jesteś potworem, skąd takie przypuszczenia? - zapytała nieśmiało, bo ej... może trochę tak myślała ale to nic. musi ją do siebie przekonać i na odwrót.
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 4:21 pm

to on był teraz zestresowany, w ogole mial metlik w głowie i jak sie zobaczy z xavierem to wysmieje go za wszystkie czasy. siedzial nieruchomo i nie wiedzial, co jeszcze robic i jak podtrzymac dobra atmosfere. staral sie przynajmniej.
- no querelle dla mnie nie jest dobra, ale teraz wiem, dla kogo jest dobra - usmiechnal sie ladnie i napil sie swojej kawy - traktuje mnie jak jakiegos chlopca na posylki, a najchetniej to jak sprzataczke. lub gosposie - powiedzial drapiac sie - nie, ja wiem, że jestem glupi i wydaje sie, ze jestem jakims debilem bez serca, ale nikt jeszcze nigdy nie traktowal mnie powaznie, moze dla tego - powiedzial i rozmyslil sie
Back to top Go down
View user profile
sarah

avatar

Posts : 387
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 4:25 pm

zachichotała a potem wcinała jakieś ciasteczka które leżały na stoliku. querelle długo nie wracała więc mieli szansę by się bliżej poznać. usmiechnęła się słodko do niego, napiła się kawki. zrobiła sobie całkiem dobrą kawę, zawsze mogła tutaj po nią przychodzic - hmm, nie jesteś głupi, to już wiem - powiedziała całkiem powaznie - debilem bez serca, przestań, heej, masz o sobie wyjątkowo niskie zdanie, ale to nie jest prawda przecież o tym wiesz... nie możesz tak myśleć że jesteś bezwartościowy i nikt cię powaznie nie traktował bo tak pewnie nie jest, prawda? ale mogę się mylić - pogłaskała go po ramieniu na pocieszenie a potem uroczo się znów uśmiechnęła - no, wiedz że cię lubię - powiedziała nieśmiało
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 4:28 pm

- musisz mnie jeszcze dobrze poznać, żeby mnie lubić.. ja potrafię różne rzeczy - dał jej małą radę i westchnął moze wlasciwie to sam z siebie robił takiego monstera i odpycha od siebie kobety to znaczy wroc! przyciaga je, ale jest monsterem bo je potem odpycha. napil sie kawy i puscil jej ladnie oczko - jestem bez serca, przynajmniej taki bylem i cos musialo z tego zostac. mam w sobie odrobine egoizmu, ale jestem tez uczuciowy, zeby nie bylo. mialem jedna historie z kobieta, ale nawet querelle o tym nie wie, wiec nie mow jej tego - powiedzial calkiem powaznie, na pewno leczyl dlugo swoje zlamane serce.
Back to top Go down
View user profile
sarah

avatar

Posts : 387
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 4:32 pm

nawet nie wiedziała dlaczego akurat jej to powiedział! słyszała ze jest faktycznie uczuciowym facetem, ale zeby nie aż tak uczuciowym że po prostu powiedział jej prawdę... uśmiechnęła się do niego nieśmiało, poprawiła włosy żeby go bardziej widzieć, bo na razie wszystko jej zasłaniały - jejku, tak? hmm... obiecuję, nie powiem tego querelle. ja chyba jestem czasami zbyt uczuciowa w stosunku do innych, może to dlatego zostaję sama, ale to nic - powiedziała spokojnie, ale nie była pewna siebie w tym momencie ani w ogóle teraz. napiła się kawy - długo z nią byłeś? znaczy z tą kobieta? jeżeli nie chcesz opowiadać to zrozumiem - powiedziała nieśmiało, uroczo i w ogóle delikatnie. nawet na niego patrzyła
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 4:38 pm

nie wiedzial sam, czemu jej to wyznal, nie chcial wzbudzac litosci ani nic z tych rzeczy. zestresowal sie tym bardziej. spojrzal w oczy sarze i oblizal wargi i pomyslal, ze moze na pierwszy rzut oka zle ja ocenil, bo faktycznie wczoraj myslal o niej jako o glupiej i naiwnej blondynce. coz, dzisiaj jednak widzial jej oczy i usmiech. pod wplywem jej speszenia sam sie ladnie usmiechnal - ja? jakos z dwa miesiace.. to byl trudny zwiazek. wie o nim tylko moj przyjaciel. ona mnie zdradzila,z pewnym hiszpanem, ale to najgorszy detal tego wszystkiego - wzdychal, pewnie zalowal, ze sie w niej zakochal ale cieszyl sie, ze nie na zaboj - taka dziewczyna jak ty znajdzie wyjatkowego faceta. poza tym jestes mloda, jesli jestes w wieku querelle - zauwazyl milo
Back to top Go down
View user profile
sarah

avatar

Posts : 387
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 4:43 pm

- mhm, jestem w jej wieku - powiedziała z uśmiechem - jejku, no tak... przykro mi w takim razie jeżeli tak cię zraniła, to boli, wiem coś o tym. sama kiedy byłam w związku, trochę długim, właściwie to był mój ostatni związek... byłam z nim pół roku, stwierdził że jestem głupia i dziecinna i mnie zostawił. bolało - powiedziała obejmując się łapkami. była tak naprawdę kruchą i kochaną dziewczyną którą łatwo było zranić, ale na sali sądowej walczyła jak lew i uwielbiała sie kłócić z innymi o swoje racje a nie ich! więc spojrzała w jego kierunku a potem się do niego niewinnie uśmiechnęła - hm, nie wiem czy znajdę. jak na razie nie znalazłam nikogo kto by mnie też pokochał - pokiwała głową. nie chciała znów być zraniona, może dlatego się bała następnych związków.
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 4:52 pm

pokiwal glowa i zastanawial sie serio co w niego wstapila by wylewac swoje srednowieczne zale dziewczynie ktora zna od dnia, oraz mogl podejrzewac, ze wszystko wyspiewa jego siostrze. coraz bardziej zalowal jednak widzial, ze sarah to bardzo wartosciowa dziewczyna i tym bardziej bal sie ja skrzywdzic i nie chcial robic maniany i nie chcial byc naskakiwany przez siostre i przez nia jakby sie przespali. patrzyl w jej niebieskie oczeta.
- znajdziesz, znajdziesz. jestes jeszcze mloda, zapomnialas? masz jeszcze co najmniej 10 lat na znalezienie kogos fajnego, drugiej polowki - powiedzial nie podejrzewajac, ze on moze byc kandydatem.
Back to top Go down
View user profile
sarah

avatar

Posts : 387
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 4:58 pm

- mam nadzieję - powiedziała zadowolona - no cóż, hmm, oby się kiedyś taki właśnie znalazł, chciałabym kiedyś miec normalny związek i w ogóle - spojrzała prosto w jego oczy, przez chwilę się w nich zawieszając ale kiedy zorientowała się że patrzy w nie długo za długo, nawet spuściła szybko wzrok i zrobiła sie caaała czerwona na twarzyczce. ale wyglądała nadal niewinnie i uroczo - och, no tak... która to już godzinka? jejku, chyba muszę się zwijać - powiedziała zmieszana, bo nie wiedziała co ma zrobić, skoro gapiła się w jego oczy przez dłuższą chwilę niż powinna w ogóle ona trwać.
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 4:59 pm

- naprawdę? juz musisz? - spytał się i widzial te rumience, naprawdę miał słabość do takich zmieszań w wykonaniu dziewczyn - a spotkamy sie jutro na przyklad? chyba, ze nie masz ochoty.. - przyjal tez taka mozliwosc i zamyslil sie. spojrzal na jej iskierki i usmiechnal sie. mial ochote ja dotknac, jednak bal sie robic cokolwiek, by naprawde nie myslala, ze jest dla niego towarem na jedna noc
Back to top Go down
View user profile
sarah

avatar

Posts : 387
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 5:05 pm

- nie, nie muszę - powiedziała odruchowo, bo ją zaskoczył tym pytaniem ale znów się zmieszała i jeszcze trochę się pokręciła na tej kanapie aż znalazła właściwa pozycję - po prostu myślałam że chcesz zostać sam na sam ze swoją siostrą, że chcesz sobie z nią trochę pobyć czy coś - powiedziała zmieszana, uśmiechając się do niego - jutro? jutro możemy też się spotkać. pójść na jakąś kawę czy coś takiego, nie wiem... na ciasteczka na przykład. znam dobrą cukiernię - powiedziała zadowolona a potem znów wcięła ciasteczko... poprawiła włosy, starała się ukryć te rosnące płonące rumieńce.
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 5:06 pm

- no dobrze, wiec mam nadzieje, ze sie zobaczymy - sklonil sie nawet do calusa w jej policzek, mamy nadzieje, ze dobrze go ona odczyta xd ona poszla a on wszystko przemyslal
Back to top Go down
View user profile
xavier

avatar

Posts : 444
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 7:32 pm

przybył do niego z piwem, nawet był zadowolony z dnia dzisiejszego. zapukał parę razy miał nadzieję ze nie będzie querelle!
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 7:35 pm

był zadowolony? z czego xd chyba z innej lasi! otworzył drzwi, pewnie querelle wyszła na drinka i jej nie było, zobaczył xaviera i z pół zadowoloną miną zaprosił go do domu.
- no.. wiesz, czego mi dzisiaj brakowało - powiedział i usiedli na fotelach - kurwa mam taki mętlik, kobiety mnie wykańczają. querelle każe mi kurwa biegać po tampony a ta sarah to jest niewiniątko i normalnie prawie nie zabiłem jej wzrokiem jak się dowiedziałem, że jest przyjaciolka querelle.. zero ruchania, rozumiesz? - napił się piwa i myslal.
Back to top Go down
View user profile
xavier

avatar

Posts : 444
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 7:40 pm

no pewnie że z innej lasi, miał pewnie zaliczoną jedna jakąś łatwą, głupią którą łatwiiej mógł zdobyć niż arianne przy której się musiał starać. huehue - nie no stary, wpakowałeś się w niezłą sytuację. skąd wiesz? matko, nie panikuj. musisz po prostu uważać żeby sarah nie gadała niczego querelle albo ją przerobić tak żeby ta się jej nie zwierzała. to banalnie proste. od razu mnie bombardujesz nowinkami - napił się piwa, łatwo je otworzył - hm, więc tak. podsumujmy. twoja siostra to podła kobieta która ci każe latać po tampony a sarah to łatwa dziewczyna do zdobycia której można wszystko wcisnąć? to w czym kurwa problem, nie umiesz jej po prostu przelecieć i zostawić w cholerę? - zapytał
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 7:44 pm

zlapal sie za głowę ale to dlatego że xavier niczego nie ogarniał.. nie wiem, na jakiej zasadzie on teraz myślał, że marlon był niezależny, ale na pewno wiedział że czekałaby go wojna domowa ze swoją siostra co wcale nie byłoby mile
- no kurwa wpakowalem ale nieswiadomie! ja pierdole... sarah jest nieco naiwna, wiec latwo sie nia bawic, ale ja wiem ze jak ja przelece to querelle mi skoczy do gardla i mnie udusi... ja jebie - powiedzial i chlal to piwo namietnie, pewnie westchnal - kurwa jeszcze tego brakuje zeby ta sarah sie zaangazowala. to bylaby kurwa katastrofa mojego zycia... stulecia - powiedzial i zapalil papierosa - a ty gdzie kurwa byles?
Back to top Go down
View user profile
xavier

avatar

Posts : 444
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 7:49 pm

podrapał się po głowie, bo marlon wyglądał mu na mądrzejszego, ale chyba taki przebiegły to nie jest żeby myśleć abstrakcyjnie jak on sam xd przynajmniej on tak uważał. napił sie piwa - no weź, nie panikuj. przelecisz ją, ona się trochę podramatyzuje, podramatyzuje i jej przejdzie, co za problem. a siostra? zawsze możesz się od niej wyprowadzić, poza tym dlaczego ty jeszcze z nią mieszkasz? nie miałbyś problemu ani z lasiami ani z bzyknięciem sary... no trudno jak sie zaangażuje to trudno, będziesz miał wyrzuty sumienia ale mówię ci, stary to mija. chyba że jest wersja z twoim angażem, ale jak mówiłem, to bajka. więc przeleć ją, zostaw ja, siostra cię znienawidzi potem przeprosisz mówiąc że byleś baranem, pogodzicie się, a sarah będzie bezproblemowa - machnął ręką - nie umiesz bajerować - pokiwał głową - no ja? ja byłem z arianne, pocałowałem ją to mi spierdoliła a potem poszedłem do tej ślicznej blondyny z baru - wzruszył ramionami - jutro faza przepraszania arianne - powiedział
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 7:53 pm

palił namiętnie papierosa, wiadomo, że nikotyna go odrobinę uspokajała i słuchał jego rad, które były w połowie pewnie prawdą, bo na pewno prędzej czy później pogodzilby sie z querelle, ale szkoda mu było ranić serce sary, poza tym przecież nie wie na pewno, czy ona się angażuje! po prostu może są znajomymi, a on tylko się tak angazowal na seks, a wyjdzie na to że do niczego nie dojhdzie.
- kurwa, i kto tu jest sadysta. najpierw jedna uwodzi potem druga, kurwa nie jestem najgorszy! - powiedział oburzony, bo xavier odgrywał takiego swietego i znawce kobiet, a wcale ich nie szanowal - faza kurwa, ty lepiej przepraszaj siebie ze jestes takim mongolem - pewnie mial uraz do zdrad, bo byl przez ta suke kiedys tam zdradzony i dlatego - a sary jak na razie nie przelece, kurwa, odezwalo sie moje serce ja pierdole - powiedzial zly pijac piwo
Back to top Go down
View user profile
xavier

avatar

Posts : 444
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 7:58 pm

- coo, zaczęło się ruszać sumienie że takiej kochanej istotki jak ona nie skrzywdzisz? jeezu, jakiś ty się wrażliwy zrobił - powiedział pijąc piwo, miał dopiero jedno, ale duże. nie chciało mu się pić jakoś znacznie więcej i szybciej od niego, to zapalił sobie papierosa - ja pierdole, nie będę siebie przepraszał idioto, nie mam sytuacji w której ty jesteś nie? nie sypiam sobie z przyjaciółką swojej siostry, może to dlatego że nie posiadam takowej? - wymamrotał pod nosem - i nie, nie mam wyrzutów sumienia, sory stary ale nie będę się bił w pierś że przespałem się z jakąś lasią kiedy nie jestem związany z arianne - machnął ręką - a ty, co nagle taki wrażliwy się zrobiłeś że nie chcesz sobie jej puknąć... zależy ci na jej uczuciach czy coś? - zapytał w sumie był ciekawy. widział dzisiaj sarę gdzieś biegała rano przez park, albo coś tam nie wiem. ale ją widział - swoją drogą ładna z niej panna - powiedział spokojnie.
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 8:02 pm

- a co cie to kurwa obchodzi. moze mi sie podoba sarah i nie bede sie z tym kurwa afiszowal ani nie spierdole na jakas dziwke do baru jak to robisz ty - na pewno w jakis sposob podobala mu sie sarah, byla dzisiaj taka delikatna ze mial ochote ja przytulic i opiekowac sie nia. poza tym ta cala sytuacja uswiadomila mu odrobine, ze ktos moze sie poczuc tak jak on kiedys, tylko jak kobieta zdradza faceta to jest lepiej, zdradzona kobieta to istne zlo.. - to sie nie staraj kurwa a ta dziewczyne jak nie chcesz z nia byc, kurwa. mam dzisiaj dzien moralnosci i jak ci sie nie podoba to nie bedziemy o tym gadac.. ja pierdole. nigdy sie juz nie przespie z zadna dziewczyna ktora nie bedzie moja - powiedzial i pewnie uspokoil sie troche i zgasil papierosa.
Back to top Go down
View user profile
xavier

avatar

Posts : 444
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 8:08 pm

spojrzał na niego i napił się piwa. nawet nie wiedział ani nie spodziewał się tego że jego kumpel pod wpływem jakiejś dziewczyny przypadkowo spotkanej w barze może się tak zmienić, nawet podrapał się w głowę i rozkminiał o co mu właściwie chodzi. pochwalał jego zachowanie że nie chce po raz pierwszy przelecieć lasi i po prostu jej zostawić. sam się zaczął zastanawiać o co mu chodzi z tą całą arianne, nawet pomyślał że będzie musiał iść pogadać z querelle na temat ich spotkań i po prostu z nią zerwać. milczał chwilkę, dłuższą chwilkę a potem w końcu się odezwał - proszę proszę, zmiana moralności u marlona, niezwykła magia pod wpływem jednej małej słodkiej dziewczynki, nie spodziewałem sie tego po tobie. poza tym, jak będę chciał to się postaram. musze jutro ja przeprosić, bo mi uciekła, hmm - powiedział pijąc trochę piwa, potem na niego się gapił - więc, co zamierzasz z nią zrobić? - zapytał zaciekawiony - chcesz ją mieć? - zapytał znów
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 8:12 pm

mial ochote sie walnac w glowe, bo jednak w tej sprawie poczul sie jakos dojrzalszy i kurcze, te dwie godziny przemyslen zapalily mu swiatelko w glowie, ze moze powinien wreszcie przystopowac, bo ma przeciez juz dwadziescia trzy lata. wiec postanowil sioe ogarniac po malu.
- nie kurwa pod wplywem jej, tylko sytuacji. ja pierdole, punktem kulminacyjnym mojej przemiany beda tampony i akcja z przyjaciolka mojej siostry o boze - powiedzial drapiac sie i zaczynajac drugie piwko - bedziesz ja przepraszal ze uciekla? nie czaje kurwa. poza tym widze, ze tylko ja tutaj dorosleje a ty kurwa stoisz w miejscu - powiedzial i zapalil drugiego papieroska - nie wiem, czy chce. musze ja poznac przeciez, co nie? - spytal
Back to top Go down
View user profile
xavier

avatar

Posts : 444
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 8:16 pm

- ja pierdole, spierdalaj - wywrócił oczami - mam 23 lata, mam się od razu ożenić czy jak żeby nie stać w miejscu? a może jest mi dobrze samemu, co? ty może jesteś gotowy na bycie z kimś ale mi widocznie to nie pasuje - wywrócił znów oczami, a potem napił sie piwa. zapalił papierosa, zaciągnął się nim a potem spojrzał na marlona - nie, zamierzam ją przeprosić że ją pocałowałem idioto. zwiała bo się mnie przestraszyła a ja teraz będę jak jakiś idiota ją błagał o przebaczenie, rozumiesz to? czy to jest oznaka że mi zalezy? bo chyba nie każdą bym tak przepraszał - pogubił się w swoich uczuciach trochę i nie wiedział co to właściwie miało znaczyć że chciał ją przepraszać. potem podrapał się po policzku, napił się piwa i zaciągnął papierosem. wziąl sobie drugie piwo - czyli co, sarah to twoja potencjalna kandydatka na dziewczynę? - zapytał, haha, no proszę, jeden to wielki dzieciak a drugi poważny facet, brawo xd
Back to top Go down
View user profile
Sponsored content




PostSubject: Re: marlon i querelle   

Back to top Go down
 
marlon i querelle
Back to top 
Page 2 of 7Go to page : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
 Similar topics
-
» Classic Marlon Birch

Permissions in this forum:You cannot reply to topics in this forum
Lizbona :: MIASTO :: Mieszkalne-
Jump to: