Lzdiofjsd
 
HomeHome  CalendarCalendar  FAQFAQ  SearchSearch  MemberlistMemberlist  UsergroupsUsergroups  RegisterRegister  Log in  

Share | 
 

 nate

Go down 
Go to page : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AuthorMessage
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 28
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate    Mon Nov 21, 2011 11:04 pm

-jest za co -pokiwala głowa i usmiechnela się delikatnie. spojrzała do szafki przez co prawie spadła z blatu. zasmiala się ze swojej własnej głupoty.
- zwykła, poproszę - kiwnela lebkiem i kichnela. jeknela cicho III zeskoczyla z blatu, aby poczlapac do łazienki i wydmuchac nos. wróciła do kuchni i zerknela na nate'a
/ mogę pożyczyć szlafrok? bo nie mam nic pod leginsami ani pod koszula - spojrzała na niego bezradnie.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate    Mon Nov 21, 2011 11:10 pm

on jedynie przewrócił oczyma, bo jeszcze brakowało, żeby spadła i nabiła sobie kuku.
- okej - wyciągnął pudełko z herbatą i wrzucił woreczek do kubka, po czym schował pudełko z powrotem do szafki, którą zamknął. spojrzał na abbigail, gdy kichnęła i uśmiechnął się pobłażliwie. kiedy weszła z powrotem do kuchni, zalewał herbatę. pewnie dodał jej miodku i cytryny, bo to podobno dobre na przeziębienie. spojrzał na nią przez ramię z rozbawionym wyrazem twarzy.
- jasne. możesz - powiedział, odwracając się w jej stronę z dwoma kubkami gorącej herbaty. - chociaż nie wiem, czy nie wygodniej byłoby ci w moich bokserkach i koszulce. zaraz dam ci ręcznik, żebyś wytarła włosy - powiedział, podchodząc do niej. cmoknął ją w nosek, to takie urocze i wyszedł z kuchni. poszedł do sypialni, gdzie zostawił kubki na stoliku nocnym i wyciągnął jej ręcznik, koszulkę i bokserki.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 28
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate    Mon Nov 21, 2011 11:17 pm

jeju, jaki on jest słodki. a mój pies rozpycha się w łóżku. xd
poszła za nim do sypialni i zdjęła z siebie leginsy i koszulkę. stała tak przez chwile nie ogarniajac czy najlepiej najpierw ubrać koszulkę czy bokserki. podrapala się uroczo po brzuchu i chwycila bokserki , które pierwsze ubrala, a potem koszulkę. swoje rzeczy zostawiła na fotelu. rozpięla włosy i zaczęła je wycierac w recznik. po kilku minutach gdy je były już tak mokre odwiesiła ręcznik na kaloryfer a sama usiadła na łóżku i wypija trochę herbaty
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate    Mon Nov 21, 2011 11:26 pm

że też ja nie mogę znaleźć takiego faceta! ;c
usiadł na łóżku i przyglądał jej się z łagodnym uśmiechem. kiedy tak na nią patrzył wiedział, że nie mógłby jej stracił. za bardzo ją kochał i był zbyt wielkim egoistą, żeby zrezygnować z niej dobrowolnie. był na nią zły, gdy napisała mu, co zrobiła, bo był tylko samcem xd ale gdy zobaczył jak płacze wszystkie negatywne emocje z niego uszły. cieszył się, że siedzi z nim tutaj, teraz. napił się swojej herbaty, po czym odstawił ją z powrotem na stolik nocny.
- cieplej - zapytał, gdy napiła się herbaty, po czym przysunął się do niej i objął ją ramieniem.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 28
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate    Mon Nov 21, 2011 11:33 pm

nie lubię gdy rozpychaja się na łóżku xd
napila się jeszcze herbaty i usmiechnela do niego
-tak,ciepłej - i znowu kichnela. chyba zapowiada się duże przeziębienie. miała nadzieje ze go nie zarazi
- nate, może ja wrócę do domu by ciebie niezarazic? - zapytała go. wbrew temu co właśnie powiedziała weszła pod jego koldre i przykryta po szyje patrzyla na niego. gdyby z nią zerwał -zalamalaby się. tak myśle. albo i gorzej. nagle przez jej umysł przeszła wizja ich po ślubie. oba by chciała kiedyś, ale on... nie była pewna
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate    Mon Nov 21, 2011 11:39 pm

xddd
wstał z łóżka, gdy kichnęła, kręcąc głową z dezaprobatą i wyszedł, po czym wrócił z chusteczkami higienicznymi, bo nie posiadał takowych w swojej sypialni. rzucił je abbigail, po czym zaczął się rozbierać. właśnie ściągał koszulkę, gdy zapytała, czy nie powinna wrócić do domu, więc spojrzał na nią z głową schowaną do połowy w koszulce (awwww, musiał wyglądać całkiem cute! <3), po czym ściągnął ją do reszty.
- no raczej. wyskakuj z mojej pościeli - powiedział, uśmiechając się pobłażliwie, po czym ściągnął spodnie i wsunął ją pod kołdrę. - warto będzie się zarazić, jeśli będziesz mi robić ciepły rosołek - roześmiał się i pocałował ją w szyję.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 28
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate    Tue Nov 22, 2011 6:01 am

przepraszam za swój niedobór snu xd
chwilę potem zasnęli. mogę się założyć, że abbigail co chwilę się budziła, kichała, kaszlała i w ogóle była w stanie strasznym. o siódmej rano już ledwo mówiła. jęknęła cicho, a przynajmniej spróbowała, ale był to tylko pojedynczy dźwięk. chyba nie pójdzie na uczelnie. jeśli nate będzie chciał to ona wróci do siebie, a jak nie to zostanie u niego, tylko musi pojechać po jakieś swoje rzeczy i kota, który został sam.
patrzyła na nate'a i wstała z łóżka. poszła do łazienki, załatwiła swoje potrzeby. umyła zęby, ręce i poczłapała do kuchni zrobić mu jakieś śniadanie, wiedząc, że niedługo wstanie. zrobi mu omleta xd
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate    Tue Nov 22, 2011 5:51 pm

oczywiście nate wybuchnął śmiechem na propozycję abbigail, że wróci do domu. przed samymi zajęciami pojechał do jej mieszkania i przywiózł rzeczy, które kazała mu zabrać oraz kota, który był tak przerażony, że zadrapał nate'a w policzek ;c kupił jej w aptece lekarstwa na przeziębienie i wyszedł na zajęcia, każąc jej leżeć w łóżku.
wrócił z uczelni, bo dzisiejszy dzień był jednym z najgorszych i najdłuższych. wszedł do mieszkania totalnie wypompowany z energii.
- abbigail?! - zawołał, po czym zaczął się rozbierać.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 28
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate    Tue Nov 22, 2011 6:14 pm

a ona cały dzień, który miała spędzić w łóżku, spędziła na sprzątaniu jego mieszkania. teraz lśniło. abbi stała w kuchni i robiła obiad - lasagne. musiała ją za pięć minut wyciągnąć z pieca. nie była w stanie mówić zbyt głośno, niestety. chociaż zamiast mówić powinnam była użyć okreslenia 'chrypieć'. kot spał na kanapie w salonie, spokojny. już spokojny.
myślę, że przyszła kolej na wieczorną porcję leków dlatego połknęła tabletki i popiła je herbatą. nastawiła wodę na herbatę dla nate'a i przeszła do przedpokoju
-cześć - wychrypiała, uśmiechając się uroczo. pod oczami miała wielkie wory, była strasznie blada a jej włosy jakoś nie wyglądały tak samo dobrze jak zazwyczaj, dlatego spięła je w koka.
-jak dzień? - zapytała
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate    Tue Nov 22, 2011 6:57 pm

odwieszał właśnie płaszcz, gdy wyszła z kuchni. uśmiechnął się na jej widok i podszedł do niej.
- hej - cmoknął ją w czółko. - jak się czujesz? - zapytał, przyglądając jej się uważnie. nie wyglądała za dobrze, ale jak dla niego i tak idealnie, awww! uśmiechnął się czując zapachy dobiegające z kuchni i aż zrobił się głodny.
- koszmarnie. nie dość, że same najgorsze wykłady, to jeszcze cindy siedziała mi cały dzień na głowie. nie mogłem się od niej odczepić - powiedział, przewracając oczyma. - co gotujesz? - zapytał, przechodząc z nią do kuchni. - miałaś leżeć w łóżku - zauważył i zatrzymał się w drzwiach kuchni. - sprzątałaś? - zapytał z niedowierzaniem. - czy to jest według ciebie leżenie w łóżku? - zapytał, podchodząc do blatu i przejeżdżając po nim palcem. nie było żadnego śladu po kurzu. lśnił, jak nowo kupiony. spojrzał na abbigail z dezaprobatą, opierając tyłek o ów blat.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 28
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate    Tue Nov 22, 2011 7:02 pm

zaśmiała się cicho, zachrypiana.
-współczuję cindy, ale będę musiała wyciągnąć od niej notatki jutro. już jutro pójdę, czuję się o niebo lepiej - skłamała, otwierając piekarnik. z rękawicami na dłoniach wyjęła lasagne i położyła na stole, pomiędzy talerzami i sztućcami.
spojrzała na niego ale po chwili spuściła głowę. była uparta, no cóż.
-leżałam, jakąś godzinę. a potem uznałam ,że zacznę sprzątać. i posprzątałam - uśmiechnęła się do niego bardzo uroczo i pogłaskała go po policzku. z szafki wyjęła dla niego kubek i włożyła do niego esencję czy jak to tam się zwie i zalała. położyła mu na stole.
-chodź, zjedzmy i odpoczniesz, bo pewnie jesteś strasznie zmęczony - uśmiechnęła się i usiadła z jednej strony stołu.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate    Tue Nov 22, 2011 7:15 pm

widział, że nie czuła się lepiej, bo jej wygląd całkowicie odbiegał od tego, co mówiła. jak na dłoni było widać, że wcale nie jest lepiej, poza tym przeziębienie nie mija w jeden dzień, to nawet nate wiedział! xd
- wyciąganie notatek zostaw mnie, w końcu jestem w tym mistrzem - puścił jej oczko. - a o wybraniu się na uczelnię nawet nie myśl. jeśli nie chcesz zrobić tego dla siebie, to zrób dla innych. chcesz nas wszystkich tam pozarażać? - zapytał dyplomatycznie z nadzieją, że ten argument coś da, bo inaczej będzie musiał przypiąć ją kajdankami do łóżka xd
- tobie też przydałby się odpoczynek, abb - powiedział, uśmiechając się łagodnie, po czym usiadł na krześle na przeciwko niej i zaczął jeść. nie omieszkał jej pochwalić!
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 28
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate    Tue Nov 22, 2011 7:20 pm

-już od-obraziła się na ciebie? - zaśmiała się - ale natee - jęknęła, przeciągając 'e' - będę mieć wielkie braki - jej nie będzie to specjalnie przeszkadzało, myślę, że nawet byłaby szczęśliwa, gdyby ją przypiął do łóżka, ale tylko jeśli zostałby z nią wtedy w domu.
-nie jestem zmęczona. chciałam jeszcze poprasować twoje ubrania, ale już nie miałam czasu - zrobiła smutną minkę. zaczęła jeść. gdy ją pochwalił uśmiechnęła się.
-dziękuję. najprostsza lasagne. chciałam zrobić coś lepszego, ale jakoś wolę to - wychrypiała i wróciła do jedzenia.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate    Tue Nov 22, 2011 7:36 pm

- najwidoczniej - zaśmiał się, zastanawiając przez moment, czy cindy kiedykolwiek znajdzie sobie chłopaka. miał nadzieję, że tak, chociaż nie był pewien, czy chciałby, żeby znalazła teraz, bo nie miałby jak wyłudzać notatek, sad.
- nadrobisz je. jesteś zdolną dziewczynką. będę ci dostarczał regularnie notatki - obiecał, uśmiechając się przelotnie. niech jednak nie liczy, że będzie się z nią uczył xd
- abbi... jeśli tak bardzo zależy ci na robieniu czegoś, to możesz coś projektować - powiedział, kręcąc głową z dezaprobatą, po czym uśmiechnął się pobłażliwie.
- uwielbiam twoją lasagne - uśmiechnął się, po czym wsadził do ust kolejną porcję obiadku.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 28
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate    Tue Nov 22, 2011 7:41 pm

zaśmiała się cicho. grzebała w talerzu, bo mało co zjadła. jakoś nie była głodna.
-czy ja wiem...jeśli tak to jeszcze zostanę. - mruknęła niezadowolona. i tak go przekona do wspólnej nauki.
-nie mam siły. jestem chora, bolą mnie ręce, nie pamiętasz? - zaśmiała się, a raczej spróbowała, bo jej gardło nie dało rady. jeju, nie lubiła być chora.
-w takim razie zrobię ci zapas, aż ci się przeje - uśmiechnęła się i wstała, to co jej zostało na talerzu wyrzuciła. i tak nie zje więcej. napiła się swojej herbaty i spojrzała na jedzącego nate'a. nawet jak jadł wyglądał niesamowicie. i tak się w niego wpatrywała, mogę się założyć, że przygryzając wargę.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate    Tue Nov 22, 2011 7:52 pm

wspólna nauka, która skończy się na tym, że obydwoje nic nie będą umieć ;d
- och! zapomniałem - uśmiechnął się przelotnie i przypomniał sobie, że jego niedokończony projekt wieżowca został w sypialni na biurku. stwierdził, że będzie musiał go skończyć do zaliczeń praktycznych.
- możesz mi zrobić, ale jak już będziesz zdrowa - uśmiechnął się całkiem słodko, po czym dokończył swoją porcję i wytarł usta serwetką. podszedł do zmywarki, bo byl zbyt dużym leniem, żeby być ręcznie naczynia i wsadził do niej talerz. nawet nie zwrócił uwagi na to, iż przyglądała się każdemu jego ruchowi.
- do łóżka - powiedział, spoglądając na nią kątem oka, po czym odsunął szufladę i wrzucił do niej paczkę papierosów, którą uprzednio wyciągnął z tylnej kieszeni spodni.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 28
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate    Tue Nov 22, 2011 7:57 pm

ona na pewno się czegoś nauczy xd
zaśmiała się z jego rozkazu i poczochrała go po włosach.
-tak jest, tylko nie zrób mi bałaganu w łazience, salonie, czy gdziekolwiek. - wyszła z kuchni i przez salon przeszła do sypialni, gdzie rzuciła się na łóżko. zaczęła kaszleć i nie mogła przestać. w pewnym momencie miała wrażenie, że się dusi. ale przeszło. westchnęła cicho, opierając się plecami o zagłówek i włączyła telewizor. przykryła się kołdrą po brodę i tak sobie grzecznie siedziała, oglądając mtv, na którym, o boże, leciała paris hilton i jej bff'y. no ale nie było nic lepszego.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate    Tue Nov 22, 2011 8:02 pm

- jasne - powiedział za nią, śmiejąc się pod nosem, po czym wyszedł z kuchni i poszedł do łazienki, gdzie wziął prysznic. przyczłapał do niej w samych bokserkach i spojrzał na ekran telewizora.
- co ty oglądasz? - zapytał z niedowierzaniem i zaczął się śmiać. dotknął swojego policzka, na którym widniały trzy trochę głębokie zadrapania po pazurkach kotka. szczypał go po myciu. podszedł do szafki pod telewizorem i otworzył ją. była tam sterta filmów.
- co dzisiaj obejrzymy? - zapytał, kucając przed szafką i przyglądając się jej zawartości.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 28
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate    Tue Nov 22, 2011 8:07 pm

spojrzała na nate'a gdy przyszedł. zrobiła oburzoną minkę.
-przestań! ona jest taaka wspaniała. chciałabym zostać jej bff - powiedziała słodziutkim głosem,chociaż brzmiała jak wokalista metalowy. nie ma to jak przeziębienie. spojrzała na jego policzek.
-jej, jaki zły kot. a nawet jeszcze go nie nazwałam - nie wiem co to miało ze sobą wspólnego, ale okej.
-a co chcesz obejrzeć? ja zobaczę wszystko. - pewnie wiedział, że bała się horrorów i po nich nigdzie nie chodziła sama - nawet pod prysznic. a poza tym jest chora i przez takie ciągłe klejenie się do niego mogła go zarazić.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate    Tue Nov 22, 2011 8:14 pm

- jesteś zbyt ładna, żeby zostać jej bff. byłaby zbyt zazdrosna i czułaby się zagrożona - powiedział, po czym spojrzał na nią przez ramię i uśmiechnął się dziarsko.
nate też nie wiedział, czy miało to znaczyć że jeśli nazwałaby kota, to by go nie podrapał, czy po prostu zaczynała mieć gorączkę ;d
- mierzyłaś temperaturę? - zapytał zapobiegliwie. trzeba dmuchać na zimne xd
- hm.. nie wiem - stwierdził, czytając tytuł za tytułem, ale żaden nie był na tyle ciekawy. w jego gablotce filmów były wszystkie rodzaje i pewnie miał też romansidła na abbigail. - musisz zdecydować przynajmniej jaki rodzaj filmu ma to być - powiedział i wstał, bo nogi zaczęły mu cierpnąć od tego kucania. odwrócił się w jej stronę. kiedy tak stał, to zasłaniał jej telewizor.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 28
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate    Tue Nov 22, 2011 8:19 pm

-nie, nie byłaby zazdrosna - robiłaby regularnie botoks - powiedziała obojętnie i położyła się na brzuchu, głowę podparła na łokciach.
podejrzewam, że miała tą gorączkę, z 39 stopni.
-nie, nie mierzyłam. ale czuję się świetnie - obróciła się znowu na plecy i przeciągnęła się. jej głowa zwisała z łóżka.
-nie wiem...komedia? pewnie i tak nie będę mogła się skupić na filmie - powiedziała, gdy perfidnie patrzyła wprost na jego bokserki. ''nie, zapomnij. jesteś chora'' pomyślała i przymknęła na chwilę oczy. w tym czasie kot przyszedł do sypialni i łasił się do nate'a.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate    Tue Nov 22, 2011 8:28 pm

roześmiał się, kręcąc głową z dezaprobata i rozbawieniem. przyglądał jej się, jak robi akrobacje na łóżku. pewnie sam miał na nią ochotę, pomimo iż była chora. obrócił się w stronę szafki, żeby zająć czymś innym mysli. wybrał jakąś komedię, chociaż nie wiem, co to była za komedia, bo dawno żadnej, dobrej nie oglądałam.. wsunał płytę do odtwarzacza i podszedł do łóżka. wziął z szafki nocnej termometr, bo pewnie przyniósł go tam w nocy, gdy abbigail kichała, kaszlała i nie wiadomo, co jeszcze.
- zmierz - powiedział, podając jej termometr, po czym wszedł do garderoby i ubrał na siebie koszulkę z krótkim rękawkiem. wrócił do pokoju i położył się na łóżku, przesuwając abbigail, bo rozwaliła się na całym ;x
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 28
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate    Tue Nov 22, 2011 8:34 pm

-dobrze, tato - przedrzeźniła go, bo przypomniała sobie, jak kiedyś nazwał ją 'mamą'. zaczęła mierzyć temperaturę, gdy on wyszedł do garderoby. spojrzała na termometr...39,40,40,5. hihihi, zaśmiała się. zawsze jak miała gorączkę odwalało jej.
spojrzała na nate'a, gdy wszedł. zrobiła smutną minkę.
-dlaczego się ubrałeś? miałabym na co patrzeć - westchnęła i zasmiała się, gdy ją przesuwał. niespecjalnie miała zamiar mu pomóc. miła z niej osóbka, nie ma co.
spojrzała na telewizor i ułożyła się normalnie na łóżku. termometr zaczął piszczeć. 41 stopni. super. podała go nate'owi, aby odłożył go na szafkę, a sama przykryła się.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate    Tue Nov 22, 2011 8:42 pm

pogłaskał ją po główce, jak prawdziwy tatuś zanim wyszedł do garderoby i uśmiechnął się ujmująco.
- właśnie dlatego się ubrałem - uśmiechnął się łobuzersko i poprawił jej kołderkę. wziął pilota i włączył film, po czym sam wsunął się pod kołdrę i ułożył się wygodnie. spojrzał na termometr, kiedy mu go podała. zmarszczył lekko brwi i odłożyl go na szafkę nocną. zaczął się zastanawiać, jakiej metody użyć, żeby wyłudzić notatki od cindy, ha ha ;d
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 28
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate    Tue Nov 22, 2011 8:48 pm

-jesteś potworny - podsumowała i wlepiła ślepia w telewizor, ale jej łapka już kręciła się w pobliżu jego klatki. o, już była pod koszulką. uśmiechnęła się do siebie gdy palcami wchodziła pod gumkę jego bokserek...i tu ty musisz się wykazać, czy jej pozwolił czy nie.
film zapowiadał się myślę, że dobrze. taki zapychacz czasu. westchnęła cichutko.
Back to top Go down
View user profile
Sponsored content




PostSubject: Re: nate    

Back to top Go down
 
nate
Back to top 
Page 3 of 5Go to page : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
 Similar topics
-
» BROOKE IN THE NATE BERKUS SHOW!
» Leverage

Permissions in this forum:You cannot reply to topics in this forum
Lizbona :: MIASTO :: Mieszkalne-
Jump to: