Lzdiofjsd
 
HomeHome  CalendarCalendar  FAQFAQ  SearchSearch  MemberlistMemberlist  UsergroupsUsergroups  RegisterRegister  Log in  

Share | 
 

 nate

Go down 
Go to page : Previous  1, 2, 3, 4, 5
AuthorMessage
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate    Sat Nov 26, 2011 4:02 pm

zmierzył ją wzrokiem, po czym uśmiechnął się łobuzersko i wzruszył obojętnie ramionami. uwielbiał się z nią droczyć. tak naprawdę to uważał, że ma najciekawsze widoki ze wszystkich i tak dalej, różne inne ciekawe i przyjemne rzeczy na ten temat xd
- mhm - wymruczał prosto w jej usta i oddał jej pocałunek. równie czuły. jego dłonie znajdowały się na biodrach abbigail. smyrał je przyjemnie kciukami, by później jego dłonie przewędrowały na jej plecy, gdzie wsunął je pod koszulkę abbi i opuszkami palców wędrował wzdłuż linii kręgosłupa. widok jej sterczących sutków upewniał go w tym, że nie tylko on powstrzymuje przed rzuceniem na nią i zgwałceniem na kanapie xd
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 28
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate    Sat Nov 26, 2011 4:11 pm

całowała go dalej, coraz namiętniej. przekręciła się tak, by siedzieć przodem do jego twarzy. na chwile oderwała się od niego. spojrzała mu w oczy.
-może jednak zostaniemy w domu? - wymruczała i całowała go po szyi i obojczykach. myślę, że chciałaby, aby rzucił się na nią, związał ją i zgwałcił. jęknęła w głowie na tą wizję. jej dłonie masowały jego umięśnione plecy, od czasu do czasu przejeżdżała po nich paznokciami. zamruczała cicho, całując go w szczękę aż doszła znowu do jego ust. prawie się na nie rzuciła.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate    Sat Nov 26, 2011 4:38 pm

uśmiechnął się przelotnie po jej propozycji pozostania w domu.
- jesteś pewna, że tego chcesz? - zapytał, a jego dłoń przeniosła się na jej pierś, którą zaczął masować i bawić się jej sutkiem. przeszedł z pocałunkami na jej szyję, by później ponownie wrócić do namiętnego całowania jej ust. jego dłonie były wszędzie, chociaż celowo omijał przednie okolice jej stringów. zahaczał jedynie w tamtych okolicach palcami o gumkę bielizny robiąc jej nadzieję, by później jego dłonie zniknęły z tamtego miejsca i znalazły się na innej części ciała abbigail.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 28
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate    Sat Nov 26, 2011 4:48 pm

jęknęła cicho, gdy jego dłoń znalazła się na jej piersi.
-czego mogę nie chcieć? jeju, nate, weź mnie na tej kanapie - jęknęła do niego, odchylając do tyłu głowę. gdy znowu ją całował, ich języki walczyły o dominację. jedna jej dłoń znalazła się w jej włosach, które delikatnie głaskała. wierciła się niespokojnie na jego rosnącej erekcji. coraz szybciej oddychała. no cóż, dla nate'a była łatwa. bardzo. odkleiła się od niego na chwilę, aby zdjąć jego koszulkę, która wylądowała na fotelu obok. spojrzała na jego umięśniony brzuszek i roztopiła się jeszcze bardziej. wróciła do całowania go, ale myślę, że spokojniej, czule. w sumie tak jak należy.
-kocham cię - wymruczała i dalej go całowała. mimo wszystko dalej była cholernie na niego napalona. zachowywała się jak jakaś nastolatka. xd
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate    Sat Nov 26, 2011 4:54 pm

ciekawe dlaczego się tak zachowywała! xd to wszystko wina nate'a, on tak na nią po prostu działał ;d
gdyby nie powiedziała, żeby wziął jej na kanapie, to nie zrobiłby tego, byłby bardzo wredny i rozpaliłby ją, a później porzucił, ale skoro jako pierwsza poddała się i nie wytrzymała, nie było potrzeby, żeby musiał się opanowywać. poszedł, więc na całować i ściągnął z niej koszulkę. obcałowywał jej kuszące dwie piersi, a później po prostu położył ją na kanapie, rozebrał do reszty, wręcz zdarł z niej stringi. jego bokserki tez wylądowały na podłodze. wszedł w nią i uprawiali dziki seeeeeeeeeeks!
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 28
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate    Sat Nov 26, 2011 5:01 pm

tak, też tak myślę. nate jest winowajcą.
gdy oboje już doszli, leżeli obok siebie na jego wspaniałej, szerokiej kanapie, przytuleni do siebie. uśmiechała się czule do chłopaka i pogłaskała go po policzku. pewnie przykryła ich kocem, bo było zimno.
lubiła tak leżeć w ciszy. tym bardziej z natem. po jakimś czasie jej oddech już się uspokoił. mały kot wskoczyła na kanapę i zwinął się w kłębek w ich nogach. okej, dobrze, że nie wiedział co właśnie robili. xd
-nate, nie wiem czy chcę gdziekolwiek dzisiaj wychodzić - westchnęła, całując go w obojczyk. przyzwyczaiła się do ich wspólnego leżenia całymi wieczorami. - chyba, że idziemy do jakiegoś klubu napić się - dodała po chwili.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate    Sat Nov 26, 2011 5:10 pm

leżał i również starał się wyrównać swój przyspieszony oddech. kciukiem cały czas smyrał ramię abbigail, bo to takie urocze.
roześmiał się, kiedy powiedziała, że nie chcę nigdzie wychodzić. on był facetem i potrzebował odmiany. lubił wieczory spędzone z abbigail i wcale nie przeszkadzało mu, iż siedział w domu i zajmował się nią, kiedy była chora. teraz jednak, kiedy mogli nie miał ochoty zostawać w domu. gdy wypowiedziała kolejne zdanie, pomyślał, że czyta mu w myślach, bo chciał ją wyciągnąć właśnie do klubu (czytasz mi w myślach! xd).
- idziemy - powiedział, uśmiechając się dziarsko i seksownie, i pocałował ją w usta.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 28
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate    Sat Nov 26, 2011 5:15 pm

odwzajemniła jego pocałunek i wręcz zeskoczyła z kanapy bo na dłuższą metę chciała się nawalić.
-idę się umyć, idziesz ze mną? - spojrzała na niego przez ramię, uśmiechając się seksownie i poszła do łazienki. zostawiła otwarte drzwi. ustawiła wodę na letnią, bo było jej gorąco. weszła pod strumień i umyła się płynem, a włosy jego szamponem zanim zdążył dojść do łazienki, bo podejrzewam, że się tutaj wybierał. wytarła się w ręcznik, w który potem zawinęła włosy. umyła zęby i twarz. gdzieś w jego szafce znalazła swoją, podkreślam SWOJĄ suszarkę do włosów, bo on owej nie posiadał i suszyła swoje gęste kłaki.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate    Sat Nov 26, 2011 5:22 pm

tak,tak! to była jej suszarka, bo nate takich cudów techniki nie posiadał.
zanim zwlekł się z łóżka i doszedł do łazienki, po drodze zahaczając o garderobę, z której wziął świeże bokserki, abbigail zdążyła się już umyć. gdy wszedł, suszyła włosy. uśmiechnął się do niej i cmoknął ją w nagie ramię, po czym wszedł pod prysznic. pewnie paradował po mieszkaniu nago w ręce trzymając bokserki, które zostawił na koszu na pranie, zanim wszedł pod prysznic. umył się dokładnie i wyszedł spod ciepłego strumienia. wytarł się dokładnie, a później wsadził na tyłek bokserki. nałożył piankę do golenia i zaczął się golić, bo skoro wychodził do ludzi, to musiał wyglądać jak człowiek xd
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 28
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate    Sat Nov 26, 2011 5:32 pm

gdy już wysuszyła włosy spojrzała na nate'a. zaśmiała się i cmoknęła go w ogolony policzek. suszarkę schowała do szafki i poszła do garderoby, po drodze zbierając swoje rzeczy z podłogi. wrzuciła je do swojej torby z rzeczami. podejrzewam, że nate miał jakieś jej ubrania, na pewno. przejrzała półki i znalazła koronkową bieliznę, krótką czarną obcisłą spódnicę za tyłek, ale nie znalazła koszulki. to chwyciła jego czerwoną koszulę w kratę. i ubrała się. koszulę włożyła do spódnicy i zapięła, ale zostawiła trzy guziki rozpięte. na nogi założyła swoje czarne szpilki, w których tu przyszła. podejrzewam, że już była w swoim mieszkaniu po chorobie więc miała ze sobą swój płaszcz. nałożyła na twarz podkład, zrobiła kreskę,użyła mascary i różu. usta pomalowała bladoróżową szminką. gotowa poszła do niego do łazienki.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate    Sat Nov 26, 2011 6:45 pm

on w tym czasie zdążył się już ogolić i kiedy weszła do łazienki, płukał usta, bo mył sobie zęby. gdy skończył, wyprostował się i spojrzał na nią w lusterku, jednocześnie wycierając swoje usta ręcznikiem. uśmiechnął się rozbrajająco, po czym odwrócił się w jej stronę i objął ją w pasie. pocałował namiętnie w usta, przejechał noskiem po jej szyj, zaciągając się zapachem, po czym odsunął się, jakby nigdy nic. odwiesił ręcznik i wyszedł.
- wyglądasz zjawiskowo - powiedział w drzwiach łazienki, spoglądając na jej tyłek przez ramię z łobuzerskim u śmiechem, po czym poszedł do garderoby. zarzucił na siebie zwykłe, czarne, pewnie rurki xd i białą i zwykłą szarą koszulkę w serek, bo właśnie patrzę na taką samą brata i jest fajna xd a do tego standardowo trampki. jak dla niego pora była jeszcze bardzo odpowiednia na conversy xd wyszedł z garderoby i pewnie natknął się na abbi w przedpokoju i poszli/
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate    Sat Nov 26, 2011 9:21 pm

przyjechali do mieszkania. nate otworzył drzwi i wpuścił abbigail do środka, po czym wszedł zaraz za nią. rozebrał się, a kiedy to robił, czuł, jak jego szczęka puchnie.
- abbi - objął ją ramieniem, kiedy skierowali się do kuchni po lód. - zamieszkaj ze mną na stałe - powiedział, uśmiechając się całkiem fajnie.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 28
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate    Sat Nov 26, 2011 9:29 pm

zdjęła swoje buty i płaszcz, wzdychając cicho. związała włosy w luźnego koka.
stanęła jak wryta. spojrzała na nate'a niby obojętnie i dalej ruszyła do kuchni.
-skąd taki pomysł? -zapytała go cicho, wyjmując lód z lodówki.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate    Sat Nov 26, 2011 9:35 pm

powstrzymał cisnący mu się na ust rozbawiony uśmiech. znał ją bardzo dobrze i wiedział, że wcale nie jest obojętna wobec tej propozycji, a wręcz przeciwnie - ucieszyła się i tylko czekała, aż w końcu dorośnie do tego, żeby jej to zaproponować, skoro jej propozycje względem jej propozycji obszedł się tak bez emocjonalnie xd
oparł tyłek o blat kuchenny i przyglądał się zgrabnej pupie abbigail.
- jeśli nie chcesz, to zrozumiem - powiedział wymijająco na jej odpowiedź, chociaż bardzo dobrze wiedział, co chciał jej powiedzieć. pokusa podroczenia się z nią była jednak silniejsza.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 28
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate    Sat Nov 26, 2011 9:45 pm

wyjęła z lodówki lód i zamknęła ją. z szafki wyjęła czystą ścierkę i w którą zapakowała woreczek z kostkami, co by nie był za zimny. przyłożyła mu do policzka i trzymała.
-nie mówię, że nie chcę - powiedziała obojętnym tonem, znowu - tylko nie wiem, czy przemyślałeś tą decyzję, a do tego nie wiem skąd ten pomysł - powiedziała, patrząc na jego policzek. uuu, robił się siny, tak myślę.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate    Sat Nov 26, 2011 9:56 pm

zaśmiał się, kręcąc głową z dezaprobatą.
- abb.. czy ja kiedyś składałem nieprzemyślane decyzje? - zapytał i fakt, ta może była nieprzemyślana, ale naprawdę tego chciał i to nie miało znaczenia. czuł, że mieszkanie bez niej będzie puste, a jej tym czasowe wizyty niewystarczające. uśmiechnął się do niej seksownie.
- może... stąd, że chcę mieć cię dla siebie cały czas? - powiedział i zrobił przerażoną minę. - wydało się, że jestem egoistą - wymruczał i zakrył swoją dłonią, dłoń abbigail, która trzymała lód w ścierce na jego puchnącej szczęce.
- zamieszkaj ze mną. trzeci raz nie poproszę - powiedział, uśmiechając się zniewalająco i pogładził ją po policzku.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 28
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate    Sat Nov 26, 2011 10:04 pm

zaśmiała się i pocałowała go krótko, gdy już wysłuchała tego co powiedział.
- oczywiście, że zamieszkam z tobą. tylko nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z ilości moich rzeczy - powiedziała niby poważnie, a potem zaśmiała się.
- i nie wiem czy wiesz, że mam małego, głupiego kota, który co rano miauczy i chce jeść, a jeśli znowu będę chora to będziesz go karmił - pokiwała głową i pogłaskała go po policzku. przyłożyła mocniej lód do jego szczęki.
-a co z moim mieszkaniem? - zapytała, bo pewnie będzie musiała je sprzedać.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate    Sat Nov 26, 2011 10:12 pm

- jakoś przeżyję karmienie twojego kota - uśmiechnął się z rozbawieniem. faktycznie nie przewidział ilości jej rzeczy, a w szczególności ubrań! miała ich tonę, a jego garderoba wcale nie była taka duża na jaką wyglądała.
syknął, kiedy mocniej przycisnęła mu lód do szczęki.
- ała - wymruczał, robiąc minę zbolałego psa ;d
- a może kupimy całkiem nowe mieszkanie? tak będzie najsprawiedliwiej i przynajmniej będziemy w stanie pomieścić wszystkie twoje ubrania - powiedział, uśmiechając się z przekąsem, po czym pocałował abbigail w usta.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 28
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate    Sat Nov 26, 2011 10:18 pm

czyżby on żartował z jej ilości ubrań?! foch.
uśmiechnęła się na jego propozycję i odwzajemniła pocałunek, ale po chwili przypomniała sobie, że jego szczęka jest ważniejsza.
-dobry pomysł, tylko musimy poszukać czegoś wystarczająco dużego - pokiwała głową i uśmiechnęła się czule, spoglądając na jego opuchnięte...coś.
-uuu, współczuję - westchnęła i znowu przyłożyła lód. cieszyła się. miała wrażenie, że będą ze sobą jeszcze bliżej, mieszkając ze sobą. no i chciała codziennie go widywać.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate    Sat Nov 26, 2011 10:21 pm

pogadali jeszcze na temat mieszkania i poszli spać.
Back to top Go down
View user profile
Sponsored content




PostSubject: Re: nate    

Back to top Go down
 
nate
Back to top 
Page 5 of 5Go to page : Previous  1, 2, 3, 4, 5
 Similar topics
-
» BROOKE IN THE NATE BERKUS SHOW!
» Leverage

Permissions in this forum:You cannot reply to topics in this forum
Lizbona :: MIASTO :: Mieszkalne-
Jump to: