Lzdiofjsd
 
HomeHome  CalendarCalendar  FAQFAQ  SearchSearch  MemberlistMemberlist  UsergroupsUsergroups  RegisterRegister  Log in  

Share | 
 

 nate i abbigail

Go down 
Go to page : Previous  1, 2
AuthorMessage
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate i abbigail    Sun Dec 11, 2011 1:32 pm

nate robił ostatnie dociągnięcia w swoim projekcie, który oddawał do firmy architektonicznej, jeśli tak nazywają się firmy, w których projektuje się budynki! w każdym razie było to pewnego rodzaju portfolio, które miało zapewnić natowi przyjęcie go na stanowisko architekta, bądź nie. jutro miał rozmowę kwalifikacyjną i odpuszczał sobie zajęcia.
uśmiechnął się do siebie, kiedy ostatnia kreska została narysowana, po czym wstał z krzesła i ruszył do kuchni. uśmiechnął się, zatrzymując w drzwiach i oparł się ramieniem o framugę. przyglądał się abbigail szczęśliwy.
- co dzisiaj jemy? - zapytał, podchodząc do niej od tyłu i obejmując ją w pasie, pocałował ją czule w karczek.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 28
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate i abbigail    Sun Dec 11, 2011 1:38 pm

odwróciła się do nate i pocałowała go w usta. on nigdy jej się nie znudzi.
-sałatkę z kurczakiem. pewnie masz już dość lasagne - zaśmiała się i pogłaskała go po policzku. odwróciła się znowu do blatu i pokroiła pomidory, czy co tam wrzucała do miski. usłyszała miauczenie i spojrzała na ich zwierza.
-wonder woman, dostałaś już kurczaka - powiedziała, patrząc na kotkę, która i tak dalej łasiła się do niej, więc jako kochana właścicielka odkroiła jeszcze kawałek dotychczas surowego mięsa i rzuciła kotce do miski. zaśmiała się cicho, widząc jak odbiega. resztę piersi z kurczaka pokroiła na plasterki i smażyła na patelni grillowej, bo zdrowiej. a na drugiej robiły się małe grzaneczki.
spojrzała na swojego męża.
-nate, zrobiłbyś sos? - zapytała, bo w sumie nie wiedziała jaki będzie chłopak chciał zjeść.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate i abbigail    Sun Dec 11, 2011 1:43 pm

- tylko odrobinę - roześmiał się i posmyrał ją noskiem po szyj, po czym również spojrzał na kotkę i uśmiechnał się przelotnie z rozbawieniem. odsunął się od abbigail i oparł tyłek o parapet, przyglądając się jej rękom z nadzieją, że sobie nie utnie przez to palca, bo wiadomo! jak ktoś nam patrzy na ręce, to nawet jeśli to nas nie krępuje, to jest pewnego rodzaju głupią kontrolą, która rozprasza.
- jasne - powiedział, zagryzając dolną wargę, bo miał ochotę zapalić, a przecież rzucali palenie i w domu nie było ani jednej paczki papierosów poza tą, którą nate chował w garderobie i, o której abbigail dobrze wiedziała. odsunął szufladę, w której były przeróżne sosy i wybrał jeden, po czym zaczął go robić.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 28
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate i abbigail    Sun Dec 11, 2011 1:49 pm

-nie dziwię się, bo ja też - zaśmiała się, spoglądając na niego i wróciła do patrzenia na kurczaka. była głodna tak jak ja w tej chwili, a czekam na pizzę, przez co jestem jeszcze bardziej głodna.
westchnęła cichutko, gdy znowu usłyszała miauczenie kota.
-boże, czy ona kiedykolwiek przestanie być głodna? - jęknęła i obróciła kurczaka na patelni na drugą stronę. spojrzała przelotnie na kota.
-nie ma już, zjadłaś - zaśmiała się i zostawiła na chwilę kurczaka, aby nakryć do stołu. kurczak nie ucieknie. a był na małym gazie.
-nate, moja mama chciała do nas przyjść z twoją, ale nie wiem czy przeżyjemy ten napad - zaśmiała się, spoglądając na swojego męża. hm, śmiesznie to brzmi.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate i abbigail    Sun Dec 11, 2011 1:54 pm

- przestań cały czas ją dokarmiać, to nie będzie ciągle prosić. w końcu zrobi się grubsza niż dłuższa - zauważył z rozbawieniem, po czym dokończył robienie sosu i zaczął pomagać abbigail w nakrywaniu do stołu. zatrzymał rękę z nożem w połowie drogi do stołu i spojrzał na abb w bezruchu. widać było, że wiadomość o wpadnięciu dwóch mam nie była mu na rękę.
- kiedy? dzisiaj? - zapytał, kładąc nóż na serwetkę obok talerza. - mam nadzieję, że im to wyperswadowałaś? - zapytał z nadzieją, bo niezbyt uśmiechała mu się ich wizyta, kiedy był w strasie przez spotkaniem o pracę.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 28
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate i abbigail    Sun Dec 11, 2011 2:02 pm

-nie dokarmiam jej cały czas. - wydęła usta i wyglądała przesłodko.
zaśmiała się,widząc jego reakcję na przyjście 'teściowych' .
-tak, dzisiaj chciały przyjść. ochrzaniłam je i powiedziałam, że musisz robić projekty, no i obraziły się. ale wiesz, jakie są, w każdej chwili mogą tu wpaść - westchnęła i pogłaskała nejta po policzku. ona już była zatrudniona. ale w innej firmie. myślę, że lepiej - przynajmniej nie będą rywalizować. tzn. nie będzie możliwości, że będą rywalizować.
zdjęła kurczaka z patelni i wyłączyła płytę. wymieszała wszystkie składniki w misce i położyła na stole. uśmiechnęła się do męża.
-zaraz wrócę - poszła do ich sypialni, a następnie garderoby. znalazła te ukryte papierosy i wzięła sobie jednego. schowała wraz z zapalniczką do kieszeni, a paczkę schowała na miejsce. zapali po obiedzie, bo strasznie ją korci. i tak coraz mniej pali. tak jak chlopak.
wróciła do kuchni i usiadła po jednej stronie stołu, uprzednio nalewając im czegoś do picia do szklanek. nałożyła im na talerze i zaczęli jeść.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate i abbigail    Sun Dec 11, 2011 2:08 pm

to chyba gorzej, bo całkiem możliwe, że ich firmy będą rywalizować o jakiś projekt ;c ale oni na pewno znajdą złoty środek i pogodzą pracę zawodową z życiem osobistym! ;d
roześmiał się widząc jej uroczy, naburmuszony wyraz twarzy i pocałował ją przelotnie, acz czule w usta.
- mam nadzieję, że jednak nie wpadną i nie zaczną wypytywać, kiedy planujemy powiększyć rodzinę - powiedział, drapiąc się po skroni. pewnie mama nate'a nie wiedziała, że abbigail nie może mieć dzieci i cały czas molestowała go, czy planowali już pierwsze dziecko, jakoś nie będąc w stanie przyjąć do wiadomości, że jeszcze studiują i nie mają możliwości na wychowanie przyszłego potomka.
uśmiechnął się przelotnie, gdy wyszła z kuchni i opadł na krzesło, a gdy wróciła to faktycznie zaczęli jeść.
- nie jestem pewien, czy ten projekt, który skończyłem jest wystarczająco dobry - powiedział, nabijając na widelec kurczaka.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 28
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate i abbigail    Sun Dec 11, 2011 2:14 pm

napiła się wody, którą miała w szklance.
-jest świetny, naprawdę. i wiesz o tym. - uśmiechnęła się do chłopaka i wróciła do jedzenia. po chwili jednak znowu spojrzała na niego.
-a co do twojej mamy, to myślę, że powinniśmy jej w końcu powiedzieć o tym, że nie mogę mieć dzieci. - stwierdziła, patrząc mu w oczy. przyzwyczaiła się do nieustających pytań jego mamy, ale i tak ją to bolało. tam, w głębi jej serduszka. westchnęła cicho i wróciła znowu do jedzenia. kątem oka patrzyła na kota, siedzącego na podłodze obok nate'a, którego kotka uwielbiała.
zaśmiała się cichutko i skończyła jeść, bo ostatnio nie miała apetytu. napiła się wody po raz kolejny.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate i abbigail    Sun Dec 11, 2011 2:19 pm

nie, żeby nate potrzebował dowartościowywania, ale był kłębkiem nerwów, bo zdawał sobie sprawę, iż w lizbonie jest 2387942 osób tak samo zdolnych jak on i, że na jego stanowisko jest multum chętnych. westchnął i wsadził kurczaka do buzi.
zakrył dłoń abbigail swoją i uśmiechnął się z czułością. wiedział, że jego matka bywa naprawdę męcząca i wiedział też, iż sprawia przykrość abbigail, ale nie rozmawiali o tym, kiedy mają zamiar powiedzieć im o tym, że jest bezpłodna, a nate nie chciał podejmować tej decyzji samodzielnie, bo to zależało tylko od abb.
- chcesz, żebym zrobił to sam? - zapytał, gładząc kciukiem jej dłoń.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 28
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate i abbigail    Sun Dec 11, 2011 2:27 pm

patrzyła nie niego bo dalej był bardzo zdenerwowany.
-nate, kochanie, nie przejmuj się. wiesz, że jesteś najlepszy na naszym roku i bez wahania cię zatrudnią. - uśmiechnęła się delikatnie i pogłaskała go po dłoni. gdy położył swoją na jej westchnęła cicho.
-prawdę mówiąc, wolałabym. nie chcę serii pytań o wszystko. - wzruszyła ramionami i przygryzła wargę. napiła się wody i uśmiechnęła do chłopaka.
-idę na chwilę na balkon. przepraszam. - wstała i wsadziła swój talerz i sztućce do zmywarki, umyła ręce i wyszła na balkon. usiadła na parapecie i wyjęła z kieszeni papierosa i zapalniczkę. zapaliła i zaciągnęła się, przymykając oczy.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate i abbigail    Sun Dec 11, 2011 2:31 pm

- tak, tak - powiedział bez głębszego przekonania, kiwając głową. pewnie abbigail powtarzała mu to tak często i znał te słowa na pamięć, choć nadal pozostawał racjonalistą i chyba nie czytał książki jakiegoś sławnego gościa, którego nazwiska nie pamiętam, że jeśli w coś mocno się wierzy, to cały wszechświat działa na naszą korzyść i otrzymujemy to, ja osobiście średnio w to wierzę, ale okej xd
- okej. rozumiem - uśmiechnął się do niej czule, po czym dokończył swoje jedzenie, gdy wyszła i wsadził talerz do zmywarki. wziął kotkę na ręce, która wygodnie ułożyła się w jego rękach i wszedł do salonu, a stamtąd spojrzał rozbawiony na palącą abbigail. usiadł z kotem na kanapie wmawiając sobie, że nie potrzebuje nikotyny i włączył telewizor.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 28
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate i abbigail    Sun Dec 11, 2011 2:40 pm

ale jej papierosy już nie smakowały, przynajmniej jej się tak wydawało. zgasiła papierosa i wróciła do salonu. zamknęła drzwi balkonowe i podeszła do kanapy. usiadła obok chlopaka a następnie położyła się z głową na jego kolanach.
-kocham cię, wiesz? - uśmiechnęła się do nate'a czule i chwyciła go za dłoń. i nic już nie mówiła. patrzyła na coś co leciało w telewizji, podejrzewam, że jakiś film.
i w tym momencie zadzwonił dzwonek do ich drzwi.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate i abbigail    Sun Dec 11, 2011 2:45 pm

przyglądał jej się z rozbawieniem, gdy wróciła z balkonu, tym bardziej zadowolony, że już skończyła i nie będzie musiał powtarzać sobie, jak mantry, że nie musi dzisiaj zapalić. kiedy paliła on jednocześnie też miał ochotę na papierosa.
- wiem. ja ciebie też - uśmiechnął się równie czule, co ona i pocałował ją w czółko. pewnie kotka leżała na kanapie po drugiej stronie niż leżała abbigail i nate głaskał ją, a także bawił się palcami dłoni abbigail. wpatrywał się w ekran telewizora, starając złapać wątek filmu, który był już w połowie.
- mam nadzieję, że to sąsiadka po cukier - powiedział, wzdychając, po czym dał znak abbigail, żeby podniosła się z jego kolan, a gdy to zrobiła, wstał z kanapy i poszedł otworzyć. sprawdził przez wizjer i zmarszczył brwi, po czym otworzył drzwi, za którymi od razu rozbrzmiały powitalne, entuzjastyczne głosy ich mam.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 28
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate i abbigail    Sun Dec 11, 2011 2:50 pm

-też mam taką nadzieję - westchnęła i podniosła się z jego kolan, aby po chwili znowu położyć się na kanapie, tym razem na poduszce i z kotką na brzuchu. przykryła się kocem, więc pewnie mama nate'a będzie miała powody do podejrzewania ją o ciążę.
jęknęła głośno i przykryła sobie głowę kocem. "o nie, zaczyna się" pomyślała. ale nie podniosła się z kanapy, nie miała na to siły. poza tym była wściekła na ich matki. miały nie przychodzić, i co? ale wredoty. a chciała spędzić czas z natem i miała ochotę na seks bo dawno tego nie robili (jeśli za dawno można uznać dzisiejszy poranek).
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate i abbigail    Sun Dec 11, 2011 3:01 pm

nate starał się uśmiechać i udawać, że cieszy się z ich wizyty, ale chyba wychodziło mu to dość średnio, bo matka od razu na wstępie kazała mu się rozchmurzyć, bo nie przyszły go kastrować (xd). ten żarcik pozbawił natea kompletnie dobrego nastroju. zamknął drzwi za nimi i pomógł im się rozebrać, zapraszając do środka i pytając, czego chcą się napić. wszedł z nimi do salonu i zagryzł dolną wargę, widząc abbigail zakrytą kocem.
- kochanie.. - to jedyne, co zdążył powiedzieć, bo jego matka faktycznie podbiegła do niej i usiadła na skraju kanapy, odnajdując brzuch abbigail, na którym położyła dłoń, rozanielona pytając, czy abb jest w ciąży i,który to miesiąc. nate z trudem powstrzymał się przed wybuchem wściekłości, bo wiedział, jak każde takie pytanie abbigail przeżywa, ale z drugiej strony matka też o niczym nie wiedziała.
- mamo... - zaczął, patrząc na nią błagalnie.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 28
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate i abbigail    Sun Dec 11, 2011 3:07 pm

odkryła twarz i spojrzała na swoją matkę, patrzącą z bólem w oczach na abb. westchnęła cicho i przybrała podekscytowaną minę na twarz.
-tak, jestem, marie! któryś tam miesiąc, nie wiem dokładnie. nie wiesz, jak się cieszymy. - powiedziała, udając mega szczęśliwą. wstała z kanapy ze swoim 'kotem-dzieckiem' na rękach.
-proszę, to twoja wnuczka, bo tylko takiej się doczekasz - warknęła, podając jej wonder woman i poszła w kierunku kuchni. odwróciła się do matki nate'a i swojej.
-może się czegoś napijecie? - zapytała z przesłodzonym uśmiechem i weszła do pomieszczenia.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate i abbigail    Sun Dec 11, 2011 3:15 pm

nate stał, wpatrując się w całe zajście i chyba było mu trochę zal własnej matki, którą zraniona abbigail zaatakowała. mina marie była dość przykra. zdziwienie, przerażenie, smutek, zażenowanie i wiele innych uczuć, które wymieszały się na jej twarzy, gdy patrzyła na wręczającą jej kota abbi.
kiedy abbigail wyszła do kuchni, nate spojrzał na matkę swojej żony i swoją własną.
- to może coś mocniejszego? - zapytał, uśmiechając się sztucznie, po czym podszedł do barku i rozlał im whiskey. - zaraz wracam - dodał, po czym wyszedł za abbigail do kuchni.
- hej - powiedział, podchodząc do niej i obejmując ją. - przepraszam - powiedział w sprawie matki i pocałował ją w skroń.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 28
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate i abbigail    Sun Dec 11, 2011 3:22 pm

a abbigail osunęła się po szafkach na podłogę i podciągnęła kolana do klatki piersiowej. nie była zadowolona z tego, jak się zachowała,ale miała dość. w końcu czytała jak to arianne (nie pomyliłam się? nie wiem xd) jest w ciąży. oparła czoło o kolana i łkała cicho.
nie zwróciła uwagi na nate'a, bo niespecjalnie miała siłę na rozmowę z kimkolwiek. chciała tylko być sama. czemu życie ją tak pokarało tym, że nie mogła mieć dzieci? nie rozumiała.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate i abbigail    Sun Dec 11, 2011 3:27 pm

przyglądał jej się przez moment z góry, po czym kucnął przy niej i pocałował ją w czoło.
- przyjdź, jeśli będziesz gotowa, a jeśli nie... myślę, że długo nie posiedzą - powiedział i pogłaskał ją po policzku, po czym wyszedł z kuchni. wiedział, że chcę być sama i nic tu po nim, chociaż chciał z nią być i tulić ją do siebie (jakie to urocze z jego strony). z resztą.. musiał się zająć gośćmi. zakładam, że zanim wyszedł to zabrał jeszcze jakieś ciastka, które wyłożył na talerzyk. położył je na stoliku, gdy znalazł się w salonie, a mama abbigail wręczyła mu ciasto, które zrobiła.
matka natea zaczęła się tłumaczyć i przepraszać, a on starał się ją uspokoić przetłumaczyć, żeby w końcu zakończyła ten temat.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 28
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate i abbigail    Sun Dec 11, 2011 3:33 pm

myślę, że po 10 minutach ogarnęła się i wstała. odkręciła wodę w kranie i przemyła twarz. oderwała kawałek ręcznika papierowego i wytarła skórę. na szczęście miała rozpuszczone włosy, więc nie wyglądała jakoś tragicznie. chwyciła swój kubek z herbatą, którą jeszcze sobie zrobiła, jak oni woleli whiskey, bo słyszała, to ok. weszła do salonu i usiadła obok nate'a na kanapie, czy tam na drugim fotelu.spojrzała na wszystkich tym swoim beznamiętnym spojrzeniem i napiła się herbaty. już miała dość wizyty ich matek.
podejrzewam, że kot wskoczył jej na kolana, dlatego zaczęła ją głaskać.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate i abbigail    Sun Dec 11, 2011 3:38 pm

pewnie matka abbigail podsunęła temat przyjęcia weselnego, które zgodzili się zrobić, skoro pobrali się tylko we dwoje na wyspie. nate siedział jak na tureckim kazaniu i tylko momentami wtrącał swoje uwagi, kiedy udało mu się przebić przez paplaninę kobiet. uśmiechnął się czule do abbigail, gdy weszła do salonu, a gdy usiadła obok niego na kanapie, pogłaskał ją po kolanku.
- to miało być kameralne przyjęcie, a lista gości nieustannie się wydłuża - zauważył, kiedy udało mu się dojść do głosu i oparł się o kanapę, uprzednio odstawiając pustą do połowy szklaneczkę z whiskey. nie zamierzał już więcej pić.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 28
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate i abbigail    Sun Dec 11, 2011 3:50 pm

uśmiechnęła się delikatnie do swojego męża.
-może wróćmy do najbliższych rodzin? nie chcę przez kilka godzin wysłuchiwać życzeń obcych ludzi. - dodała, patrząc na swoją matkę. jak dla niej, w ogóle nie miała ochoty na przyjęcia. mogliby to tak zostawić.
westchnęła i zanuciła coś pod nosem, niespecjalnie już słuchając co tam paplały. myślała o tym, że z chęcią by weszła do wanny.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate i abbigail    Sun Dec 11, 2011 3:58 pm

nate tym bardziej nie chciał przyjęcia weselnego, ale nacisk ze strony matek był tak wielki, że nie dało się odmówić. z niezadowoleniem zgodziły się na powrót do najbliższej rodziny, co oznaczało, że przyjęcie naprawdę będzie kameralne, a nie wystawne jak chciały.
nate spojrzał na zegarek na swoim nadgarstku, po czym spojrzał znacząco na swoją matkę, która o dziwo zrozumiała, o co mu chodzi i powiedziała, że będą się już zbierać, a resztę dogadają same i przyślą im cały projekt przyjęcia. nate odprowadził je do drzwi, pożegnał się i zamknął mieszkanie, oddychając z ulgą.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 28
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate i abbigail    Sun Dec 11, 2011 4:05 pm

spojrzała na swoją mamę, która przytuliła ją do siebie, gdy abb wstała. wyszeptała jej na ucho aby trzymała się i nie przejmowała niczym, bo wszystko jest dobrze, ale abbi i tak wiedziała swoje. pożegnała się z mamą nate'a, usmiechając delikatnie. gdy obydwie kobiety wyszły westchnęła i przytuliła się do chłopaka. pogłaskała go po policzku i poszła do łazienki, aby napuścić wody do wanny. gdy ta już była pełna, rozebrała się i spięła włosy w wysokiego koka. weszła do wanny i włączyła telewizor, który jak wiadomo mieli w łazience. patrzyła na coś co leciało, wygrzewając się w wodzie. miała nadzieję, że nate przyjdzie do niej.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate i abbigail    Sun Dec 11, 2011 4:10 pm

jej nadzieje nie zostały poddane zawodowi, bo nate przyszedł do niej i mieli przyjemny seksik.
Back to top Go down
View user profile
Sponsored content




PostSubject: Re: nate i abbigail    

Back to top Go down
 
nate i abbigail
Back to top 
Page 2 of 2Go to page : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» BROOKE IN THE NATE BERKUS SHOW!
» Leverage

Permissions in this forum:You cannot reply to topics in this forum
Lizbona :: MIASTO :: Mieszkalne-
Jump to: