Lzdiofjsd
 
HomeHome  CalendarCalendar  FAQFAQ  SearchSearch  MemberlistMemberlist  UsergroupsUsergroups  RegisterRegister  Log in  

Share | 
 

 nate i abbigail

Go down 
Go to page : 1, 2  Next
AuthorMessage
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: nate i abbigail    Sun Dec 04, 2011 7:10 pm

przyjechali, więc do ich nowiusieńkiego mieszkania. wszystkie kartony zostały wniesione i zostawione w przedpokoju, więc kiedy nate otworzył drzwi to o mało nie uderzył w nie i nie wywrócił rzędu pudeł. wpuścił abbigail do środka i wszedł zaraz za nią. rozebrał się, po czym ogarnął wzrokiem mieszkanie i zatrzymał się spojrzeniem na abbi, uśmiechając łagodnie, po czym podszedł do niej i pocałował ją czule.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 28
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate i abbigail    Sun Dec 04, 2011 7:14 pm

hm, podejrzewam, że jadąc do ich nowego mieszkania abbigail uświadomiła sobie, jakie ma szczęście, że ma nate'a. i że jej śmierć nie jest wart aimee. boże, ale zmienna dziewczyna.
zaśmiała się widząc, jak chłopak prawie wywrócił pudła. rozebrała się i rozejrzała się po mieszkaniu, ciągle stojąc w przedpokoju. uśmiechnęła się do nate'a, bo podejrzewam, że stół był ukryty gdzieś za ścianą i go nie widziała. odwzajemniła delikatnie pocałunek.
-kocham cię - wymruczała mu w usta, mierzwiąc dłonią mu włosy.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate i abbigail    Sun Dec 04, 2011 7:21 pm

- ja ciebie też - pocałował ją przelotnie w usta, a później objął ją w pasie i podniósł w górę, obracając się z nią wokół własnej osi, lovely. - ciesze się, że zamieszkamy razem - wyszeptał do jej ucha, kiedy stała już na ziemi, a później objął ją w pasie.
- mam dla ciebie małą niespodziankę - powiedział, po czym wprowadził ją do salonu - to nasze pierwsze wspólne mieszkanie, pierwsza noc tutaj. musimy jakoś to uczcić - uśmiechnął się łobuzersko, gdy stali na wprost zastawionego stołu, gdzie paliły się świeczki. pocałował abbigail w szyję, a później podszedł do stołu i wyciągnął z wiaderka z lodem (wszystko zaplanowane xd) szampana, którego otworzył i nalał do kieliszków. podszedł z dwoma do abb i podał jej jeden.
- za nas - uśmiechnął się czule, wznosząc kieliszek w górę.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 28
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate i abbigail    Sun Dec 04, 2011 7:30 pm

jeju, jaki on jest słodki. <3 szkoda, że nie mogę go sobie ot tak wziąć i mieć swojego własnego, prywatnego nejcika.
-ja też się cieszę - wyszeptała i uśmiechnęła się, również go obejmując. spojrzała na salon, zaskoczona. otwierała i zamykała usta, nie zdolna nic powiedzieć. zaśmiała się na kwestię o 'pierwszej nocy tutaj'. seksoholik. kiedy on to wszystko zaplanował?
stała tak, jak głupia, bo myślę, że nie potrafiła zrobić kroku. nate i kolacja. co się z nim stało?
chwyciła kieliszek.
-za nas - uśmiechnęła się do niego równie czule i upiła łyk szampana. spojrzała na chłopaka.
-kiedy to wszystko załatwiłeś? bo wątpię, byś sam cokolwiek ugotował - zasmiała się cicho i pogłaskała go po policzku.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate i abbigail    Sun Dec 04, 2011 7:41 pm

też bym chciała takiego nejta!
był zadowolony, iż zrobił na niej takie wrażenie. o to właśnie mu też chodziło. wiedział, że nie spodziewała się po nim czegoś podobnego. w końcu jeszcze do niedawna romantyczny wieczór w jego wykonaniu to owszem kolacja na dachu wieżowca, ale składająca się z nóżek z kurczaka z kfc, które obydwoje uwielbiali i ruskacza z butelki ;d ale w sumie.. jak dla mnie to, to też jest całkiem urocze!
- zamówiłem jedzenie w naszej ulubionej knajpie (i zakładam, że raczej to był apartamentowiec z pełną ochroną i portierem xd) i przywieźli je kilkanaście minut wcześniej przed nami - powiedział, wzruszając ramionami, po czym cmoknął ją w usta. wyjął jej kieliszek z dłoni i odstawił razem ze swoim na blat stołu, po czym odsunął jej krzesło. - proszę - powiedział, uśmiechając się jednocześnie z rozbawieniem i zarazem naprawdę ujmująco.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 28
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate i abbigail    Sun Dec 04, 2011 7:45 pm

tak, a jej w sumie tamto też odpowiadało. był uroczy, zawsze.
-w kfc? -zapytała, śmiejąc się z niego. uśmiechnęła się uroczo i usiadła, gdy odsunął jej krzesło. zaśmiała się, znowu. było to śmieszne w jego wydaniu. w końcu nie robi tego na co dzień.
-dziękuję. - spojrzała na niego i uśmiechnęła się po raz kolejny. pewnie i on po chwili usiadł i zaczęli jeść w ciszy. zerknęła na nate'a i upiła łyk ze swojego kieliszka.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate i abbigail    Sun Dec 04, 2011 8:00 pm

- nie. w tej bardziej wykwintnej - roześmiał się, po czym faktycznie usiadł na wprost niej. on właściwie nic nie jadł. pił tylko swojego szampana i przyglądał jej się z łagodnym uśmiechem. w głowie miał gonitwę mysli i nie potrafił złożyć żadnego zdania. pewnie w tle nawet płynęła jakaś muzyka, ich ulubiona, ale nie wiem, co to byl za zespół i piosenka. wziął głęboki wdech (a ja jestem niedojrzała, bo śmieję jak głupia! ;c) i wstał, kiedy upewnił się, że abb nie ma niczego w przełyku, bo nie chciał, żeby się udławiła, w końcu nie miał certyfikatu z pierwszej pomocy jak ja i nie wiedziałby, co zrobić, po czym wyciągnął malutkie, czerwone pudełeczko, w którym był pierścionek z kieszeni, otworzył je i uklęknął przed abbigail na jedno kolano.
- wyjdziesz za mnie? - miał tak ściśnięte gardło, iż było to jedyne zdanie, które był w stanie wypowiedzieć
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 28
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate i abbigail    Sun Dec 04, 2011 8:05 pm

okej, w tym momencie i ja śmieję się jak ktoś z problemami psychicznymi xd
abbi spojrzała na nate'a i dość zdziwiona i zaskoczona, bo tego się nie spodziewała.
nie tak sobie wyobrażała chwilę, kiedy ktoś (miała nadzieję, że będzie to właśnie nate) jej się oświadczy. miała być w pięknej sukience, szpilkach, w jakimś pięknym miejscu, ale...było to na swój sposób miłe i słodkie, że postanowił jej się oświadczyć właśnie w tej chwili, kiedy siedziała przed nim w jego koszuli i przetartych, starych jeansach. niestety, była aż tak zaskoczona, że nie dała rady niczego powiedzieć. tylko otwierała i zamykała usta. a chciała powiedzieć 'tak', wiadomo.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate i abbigail    Sun Dec 04, 2011 8:29 pm

przyglądał jej się wyczekująco i właściwie z każdą sekundą jej milczenia, tracił pewność siebie i miał wrazenie, że grunt usuwa mu się spod nóg. czy oświadczyny w tej chwili były złym krokiem? czy spieprzył wszystko? wystraszył ją? nie mógł pozbierać wszystkich myśli i kotłujących mu się w głowie pytań, gdzie jedno w mgnieniu oka zastępowało drugie, a każde kolejne było jeszcze gorsze i sprawiające, że miał ochotę po prostu wstać i wyjść. nie przypuszczał, że aż tak ją zaskoczył, że zaniemówiła!
- abb? - zapytał, nadal przed nią klęcząc, jak idiota.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 28
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate i abbigail    Sun Dec 04, 2011 8:33 pm

zamrugała kilka razy, ale łzy i tak spływały po jej policzkach. jakie szczęście, że miała wodoodporny tusz.
zeszła z krzesła i uklęknęła przed nim, uśmiechając się do niego czule.
-tak, nate. - pokiwała głową i pocałowała go czule. okej, musieli wyglądać śmiesznie, obydwoje klęczący na ziemi, ale co tak. głaskała go po policzku i nie myślała o niczym innym jak o swoim chłopaku. właściwie, swoim narzeczonym? tak.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate i abbigail    Sun Dec 04, 2011 8:40 pm

gdy usłyszał tak, to o mało nie dostał orgazmu! xddd tak, czy siak, wypuścił powietrze, uświadamiając sobie dopiero wtedy, że wyczekując wstrzymywał je i ulżyła mu nieziemsko. miał wrażenie, że było słychać jak kamień spada mu z serca. był teraz nieziemsko szczęśliwy. uśmiechnął się przelotnie, kiedy uklęknęła przed nim i oddał jej pocałunek. wsunął jej piękny pierścionek z brylantem na paluszek i pocałował ją przeciągle i czule, obejmując w talii. jak dla niego wyglądała w tej chwili uroczo, nie zależało mu na tym, żeby zrobić to w nadmuchany sposób w restaruacji, przy ludziach, których nawet nie znał. myślę, że kiedyś miał zamiar oświadczyć jej się na przykład nocą na wieży eiffla, ale ten moment i ta chwila była wręcz idealna!
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 28
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate i abbigail    Sun Dec 04, 2011 8:48 pm

nie, nie chciałaby aby oświadczył jej się w restauracji. wieża eiffla była ciekawa, ale na dłuższą metę i tak wolała, że zrobił to właśnie u nich w mieszkaniu. głaskała go po policzku. była szczęśliwa. po chwili odsunęła się od niego i starła palcem łzy ze swoich policzków. spojrzała na pierścionek i znowu prawie zaniemówiła.
-nate...on jest...piękny - westchnęła cicho. - ale nie musiałeś. i tak kupiliśmy mieszkanie, a nie było najtańsze. - pokiwała głową i musnęła jego usta swoimi.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate i abbigail    Sun Dec 04, 2011 8:56 pm

zanim go pocałowała, przyłożył jej palec do ust i pokręcił przecząco głową, żeby nic nie mówiła. dla niego to nie było nic wielkiego. zapewne, gdyby nie było go stać, to nie kupił by takiego pierścionka, a jeden z mniej drogich, ale skoro chciał i miał na to, to kupił. nigdy nie narzekał na brak pieniędzy i zawsze dostawał od rodziców na wszystko, co chciał, tym bardziej, że był jedynakiem. kiedy jego rodzice dowiedzieli się, że ma zamiar zamieszkać z abbigail i jeszcze się jej oświadczyć, to wręcz oszaleli. uważali, że abb to idealna kobieta dla nate'a, która będzie w stanie sprawić, iż do reszty wyrośnie ze swoich dziecinnych zachować, które jeszcze hodował ;d
- kocham cię - wymruczał prosto w jej usta, w które zaraz potem ją pocałował i pomógł jej się podnieść z podłogi. objął ją w talii, przyciągając do siebie i pocałował namiętnie.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 28
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate i abbigail    Sun Dec 04, 2011 9:04 pm

tak, ona też nie narzekała na brak pieniędzy, ale nie lubiła, gdy wydawał na nią fortunę. sama była ciekawa reakcji swojej mamy, gdy ta dowie się, że nate jej się oświadczył. wiedziała o wszystkim - o tym, że nate był wcześniej z aimee i uważała, że to nic takiego. myślę, że abb zdała sobie z tego sprawę kilka naście minut temu. jej mama kochała nate'a, naprawdę. uważała, że jest uroczy, dobrze wychowany i mega przystojny. haha.
tak, nate czasem zachowywał się jak dzieciak, ale był wspaniały.
-ja ciebie też - wymruczała w odpowiedzi i westchnęła cicho, gdy znowu ją pocałował. oddawała jego pocałunek, od czasu do czasu przygryzając jego dolną wargę. jęknęła w jego usta i zastanawiała się, czym to się skończy.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate i abbigail    Sun Dec 04, 2011 9:08 pm

skończy się pierwszym seksem w nowy mieszkaniu i jako oficjalni narzeczeni! żeby potwierdzić moje słowa powiem, że właśnie dłoń nate'a znalazła się pod koszulą, którą abbigail miała na sobie. jeśli miała ją wsadzoną do spodni, to wyciągnął ją z nich. jego usta całowały wargi abbi, jak i jej szyję. wręcz całą twarz. były wszędzie, tak samo jak ręce nate'a
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 28
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate i abbigail    Sun Dec 04, 2011 9:17 pm

dłonie abbi też krążyły po całym jego ciele, jak i pod koszulką i przy gumce z bokserek. oderwała się na chwilę od chłopaka i uśmiechnęła seksownie.
-chodź, sprawdzimy nasze łóżko - chwyciła go za dłoń i pociągnęła do ich sypialni. popchnęła go na łóżko, a sama stojąc powoli rozebrała się. myślę, że zrobiła to całkiem uwodzicielsko. została w samej bieliźnie i weszła na niego. usiadła na nim okrakiem, aby pozbyć się jego koszulki, a potem spodni. podejrzewam, że skarpetki sam sobie zdjął,a ona nie miała. gdy został w samych bokserkach zamruczała mu cicho do ucha i przygryzła delikatnie jego płatek.
pozbyła się jego bokserek, a on zapewne jej bielizny. zajęła się jego męskością, aby następnie wręcz nadziać się na niego. lubiła mieć kontrolę.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate i abbigail    Sun Dec 04, 2011 9:21 pm

poruszał biodrami, a ona nadawała rytm. mieli upojny seksik, a później wyczerpani zasnęli w swoich objęciach! <3
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 28
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate i abbigail    Mon Dec 05, 2011 9:13 pm

chodziła po mieszkaniu, chichrając się jak głupia. okej, nie zamknęła drzwi, bo o tym zapominała, zawsze, no ale przecież mają ochronę..i portiera. więc nikt by nie wszedł.
nalała sobie/im wody do wanny i stała przed lustrem, rozebrana. oglądała się w nim. albo jej się wydawało, albo miała cellulit?! ha! jęknęła. okej, nie miała. ale nate nie może mieć nieseksownej żony.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate i abbigail    Mon Dec 05, 2011 9:43 pm

przyjechał i zostawił samochód na podziemnym parkingu. właściwie to średnio szło mu uporanie się z tymi wszystkimi smakołykami, które zapakowała mu mama, ale kiedy w końcu jakoś ogarnął to w rękach, wsiadł do windy i gdy znalazł się na ich piętrze, wysiadł. wygrzebał klucze od mieszkania, bo miał nadzieję, że abbigail jednak nie zapomniała ich zamknąć, ale kiedy wsunął klucz do dziurki i chciał go przekręcić, okazało się, że jednak zapomniała. pokręcił głową z dezaprobatą, wyciągnał klucze i wszedł do mieszkania.
- jestem! mam nadzieję, że nikt cię nie ukradł - krzyknał do niej z przedpokoju, po czym od razu skierował się do kuchni, żeby pozbyć się jedzenia.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 28
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate i abbigail    Mon Dec 05, 2011 9:46 pm

gdy usłyszała nate'a, wchodzącego do mieszkania szybko owinęła się w ręcznik i udała do kuchni. była straaszliwie głodna. spojrzała na swojego chło...narzeczonego i pocałowała go krótko w usta. zamruczała cicho.
-jej, jedzenie! zjedzmy ciasto i chodź do wanny - poruszyła sugestywnie brwiami i chwyciła szybko talerzyk z szafki oraz kawałek ciasta z pudełka i zaczęła je wręcz pożerać. głodomór. ale tak to jest, jak się nie karmi kobiety.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate i abbigail    Mon Dec 05, 2011 9:50 pm

ciekawe dlaczego przeczytałam, że poruszała sugestywnie biodrami xdd
tak, czy siak, nate uśmiechnął się całkiem szelmowsko.
- jak już, to ty zjedz. ja chyba nie będę jadł przez następny tydzień - roześmiał się i cmoknął ją w skroń, po czym schował tort do lodówki, razem z resztą jedzenia. pewnie mieli obiad na najbliższe kilka dni, więc nie będzie problemu niedożywionej kobiety!
- jak to się stało, że mieliśmy pustą lodówkę? czy to ja miałem zrobić dzisiaj zakupy? - zapytał, chowając ostatni pojemnik do lodówki i odwrócił się do abbigail z całkiem ujmującym uśmiechem.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 28
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate i abbigail    Mon Dec 05, 2011 9:52 pm

zaśmiała się i oblizała łyżeczkę z ciasta. pokręciła głową.
-nie, ja. ale zapomniałam. większość dnia rozpakowywałam nasze rzeczy, a potem poszłam na whiskey i dopiero niedawno wróciłam. - pokiwała głową i podskoczyła w miejscu, bo o czymś sobie przypomniała. uśmiechnęła się seksownie - przywiozłeś filmy? - wymruczała i wróciła do oblizywania łyżeczki, bo już zjadła cały kawałek.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate i abbigail    Mon Dec 05, 2011 9:58 pm

już miał powiedzieć, coś na temat jej zapominalstwa, żeby się z nią uroczo podroczyć, kiedy zapytała, czy przywiózł filmy, co spowodowało, iż zaczął się śmiać.
- przywiozłem, ale nie udało mi się ich wynieść niepostrzeżenie! mama oświadczyła, iż cieszy się, że nareszcie pozbywam się tego. zdziwiłaby się, gdyby wiedziała, że przywiozłem je dla ciebie - roześmiał się, podchodząc do niej i obejmując ją w pasie, po czym pocałował ją przelotnie w usta i linię szczęki. - są w przedpokoju - oznajmił, domyślając się, że od razu ma ochotę pobiec i je zobaczyć! xd
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 28
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate i abbigail    Mon Dec 05, 2011 10:04 pm

zakładam, że mieli taki luksus, jak telewizor w łazience ( widziałam to u swojego znajomego xd ) więc wrzuciła łyżeczkę i talerzyk do zlewu, chwyciła chłopaka za dłoń i przeszli do łazienki przez przedpokój. chwyciła całe pudło i zaciągnęła je do celu.
-rozbieraj się, a ja coś znajdę - spojrzała na chłopaka, siadając na podłodze. miała pudło między nogami i grzebała w nim, co chwilę śmiejąc się z kolejnego tytułu.
-chyba dzisiaj nie zaśniesz - uśmiechnęła się uroczo i wróciła do przeglądania płyt. ręcznik, którym była owinięta obecnie leżał na ziemi, bo jej się odwinął, ale co tam. chwyciła go tylko i rzuciła na blat.
spojrzała na chłopaka, trzymając w dłoniach dwie płyty.
-co wolisz: "nieznajoma" czy "noc poślubna" - zapytała, śmiejąc się pod nosem. hihi, mała nimfomanka.
----
niestety, mały nejcik i duży nejcik byli śpiący i zostawili sobie kąpiel na kiedyś tam.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 28
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate i abbigail    Sun Dec 11, 2011 1:25 pm

abbi krzątała się po kuchni, robiąc obiad. tak, zakładamy, że minęło już trochę czasu od ich ślubu. była prze szczęśliwa, wszystko układało się tak, jak miało. robiła właśnie sałatkę z kurczakiem, bo miała dość lasagne. pewnie tak jak nate, bo lasagne była jej popisowym daniem. spojrzała na kota, który okazał się kotką. urosła już i robiła się naprawdę prześliczna. nazwali ją wonder woman. tak, genialne imię dla kota. ale co poradzić, abb uwielbiała kiedyś komiksy.
nuciła coś pod nosem razem z adele, której głos wydobywał się z radia. w końcu adele leciała teraz wszędzie, to słuchała tego co leci.
Back to top Go down
View user profile
Sponsored content




PostSubject: Re: nate i abbigail    

Back to top Go down
 
nate i abbigail
Back to top 
Page 1 of 2Go to page : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» BROOKE IN THE NATE BERKUS SHOW!
» Leverage

Permissions in this forum:You cannot reply to topics in this forum
Lizbona :: MIASTO :: Mieszkalne-
Jump to: